Witam i przepraszam za tak późną odpowiedź...Margo_ pisze: 13 lut 2026, 7:42 Niepokoi mnie ta sytuacja oraz to że generalnie woda nie wsiąka oraz nie ma miejsca aby ją jakoś "przemieścić".
Z analizy tego wątku oraz innych widzę, że poprzednicy mieli podobne problemy?
Co zrobić w takiej sytuacji?
Tak jak pojawiła się odpowiedź powyżej, będzie potrzebna analiza sytuacji pod względem geologicznym, geotechnicznym, hydrogeologicznym...
Rokietnica, a obecnie w związku z silną rozbudową również jej rejonu to temat obszerny. Sporo dzieje się na tych terenach. Możemy mieć tutaj warunki przyzwoite dla potrzeb posadowienia, średnie oraz gorsze, wymagającego specjalnego przygotowania pod posadowienie obiektu budowlanego.
Z opisanego problemu wynika, iż możemy mieć do czynienia z rejonem praktycznie powierzchniowego występowania utworów zapewne gliniastych, warstwowanych, które przyjmują wilgoć lecz odbywa się to niezwykle powoli.
Dodatkowym problemem, który wystąpił w tym roku to dość miąższa warstwa zmarzliny, którą w rejonie Rokietnicy stwierdziłem w tym roku (styczeń) do głębokości ok. 0,50 m. Tego rodzaju sytuacja ostatnim razem występowała przed 2015 rokiem (zimy -15, -20 stopni C). Zatem występowanie wody na powierzchni terenu zapewne również może być powiązanie z czynnikiem zamrozu.
Zatem mamy koincydencję przynajmniej dwóch czynników.
Problematyczne w tym rejonie może być nawet pozbywanie się wód opadowych (opady nawalne) już w trakcie eksploatacji obiektu budowlanego, gdyż biorąc prawdopodobną specyfikę tego terenu, może nie być możliwe wykonanie np. studni chłonnej, którą można by wykonać dla potrzeb funkcjonowania np. drenów ułożonych przy obiekcie budowlanym czy rozszerzonej sieci np. na część nieruchomości.
Biorąc pod uwagę skłanianie się Państwa do podjęcia procesu inwestycyjnego proponuję wykonać np. rozpoznanie geotechniczne, którego wynikiem będzie dokumentacja geotechniczna dla potrzeb lokalizacji obiektu budowlanego.
Rozpoznanie takie da nam odpowiedź na specyfikę geologiczną tego terenu, ułożenie warstw i ich zdefiniowanie, występowanie potencjalnie gruntów chłonnych, stopień uwilgotnienia gruntów, ich potencjalnego stopnia plastyczności, położenia zwierciadła wód podziemnych i ew. prognozy głębokości zalegania dla całego roku (prognoza). Koszty takiego rozpoznania dla budynku jednorodzinnego (?) są niewielkie i mieszczą się w zakresie do 2 tys. zł. Dokumentację taką spożytkujemy również na etapie uzyskiwania pozwolenia na budowę.
Proszę o informację jaki jest obecnie status ew. występowania wody na powierzchni nieruchomości.
Pozdrawiam.

