Cześć! Chciałabym dodać pokój w mieszkaniu, co łączy się z przeniesieniem kuchni do salonu.
Aktualnie kuchnie mam na całej długości ściany zaznaczonej kolorem czerwonym (plan jest już po moich przeróbkach z dodaniem pokoju). Chce przenieść w miejsce zielone, obok łazienki. Wentylację mam zaznaczoną kolorem żółtym, jest w łazience i (bylej teraźniejszej) kuchni. Musiałabym mieć pustą przestrzeń, żeby szła ona do kuchni, zaznaczyłam jej kierunek. Czy jest możliwe w ogóle zrobienie czegoś takiego? Nie wiem czy się przygotowywać czy odpuścić. Dziękuję.
Przeniesienie kuchni
Moderator: Redakcja e-mieszkanie.pl
-
wiktoria00
- Początkujący

- Posty: 1
- Rejestracja: 09 kwie 2026, 7:36
Re: Przeniesienie kuchni
Cześć!
Przeniesienie kuchni w to "zielone" miejsce jest jak najbardziej do zrobienia (i często się to praktykuje przy takich układach), ale to długie ciągnięcie wentylacji (żółta strzałka) to średni pomysł.
Oto z czym musisz się liczyć:
Wentylacja: Przy tak długim rurociągu i zagięciach, okap będzie bardzo głośny i drastycznie straci na wydajności. Rurę trzeba by ukryć w suficie podwieszanym (co obniży salon). O wiele prostszym rozwiązaniem jest zamontowanie okapu w trybie pochłaniacza (z filtrem węglowym). Wtedy w ogóle nie musisz ciągnąć tej żółtej linii przez pół mieszkania.
Woda i kanalizacja (ważniejsze!): O tym nie wspomniałaś, a to kluczowy problem przy przenoszeniu kuchni. Zielona strefa graniczy z łazienką, co jest ogromnym plusem. Doprowadzenie wody to pikuś, ale rura odpływowa (kanalizacja 50mm) musi mieć spadek ok. 2% (2 cm na 1 metr). Jeśli pion masz w łazience blisko tej ściany, to pójdzie gładko (ewentualnie ukryjesz rurę w cokołach szafek kuchennych).
Formalności: Pamiętaj, żeby dopytać w spółdzielni/wspólnocie. Tworzenie strefy "mokrej" (kuchni) nad strefą "suchą" (salonem sąsiada z dołu) często wymaga ich oficjalnej zgody.
Nie odpuszczaj, plan jest fajny, tylko trzeba go sprytnie ugryźć, żeby nie wpakować się w niepotrzebne koszty. Powodzenia!
Przeniesienie kuchni w to "zielone" miejsce jest jak najbardziej do zrobienia (i często się to praktykuje przy takich układach), ale to długie ciągnięcie wentylacji (żółta strzałka) to średni pomysł.
Oto z czym musisz się liczyć:
Wentylacja: Przy tak długim rurociągu i zagięciach, okap będzie bardzo głośny i drastycznie straci na wydajności. Rurę trzeba by ukryć w suficie podwieszanym (co obniży salon). O wiele prostszym rozwiązaniem jest zamontowanie okapu w trybie pochłaniacza (z filtrem węglowym). Wtedy w ogóle nie musisz ciągnąć tej żółtej linii przez pół mieszkania.
Woda i kanalizacja (ważniejsze!): O tym nie wspomniałaś, a to kluczowy problem przy przenoszeniu kuchni. Zielona strefa graniczy z łazienką, co jest ogromnym plusem. Doprowadzenie wody to pikuś, ale rura odpływowa (kanalizacja 50mm) musi mieć spadek ok. 2% (2 cm na 1 metr). Jeśli pion masz w łazience blisko tej ściany, to pójdzie gładko (ewentualnie ukryjesz rurę w cokołach szafek kuchennych).
Formalności: Pamiętaj, żeby dopytać w spółdzielni/wspólnocie. Tworzenie strefy "mokrej" (kuchni) nad strefą "suchą" (salonem sąsiada z dołu) często wymaga ich oficjalnej zgody.
Nie odpuszczaj, plan jest fajny, tylko trzeba go sprytnie ugryźć, żeby nie wpakować się w niepotrzebne koszty. Powodzenia!