Cortezjusz pisze:Ah teraz wyczytałem... rekuperator... Jaki byłby koszt takiego czegoś do mieszkania 44 mkw ?
VAILLANT VAR 150/4 około 6500zł samo urządzenie.
Czy zarządca budynku wyrazi zgodę na taką modernizację?
Sens ekonomiczny takiej modernizacji jest gdy wyciągniemy z tego oszczędności w postaci PLN. W domu jednorodzinnym jest to oczywiste ale w bloku? Gdy nie chodzi o ekonomie a zależy nam dodatkowo na ponad standardowej czystości powietrza to jest się nad czym zastanawiać.
Jeżeli chodzi tylko o prawidłową wymianę powietrza, proponuję rozważyć wentylację wywiewną w oparciu o centralę typu Aereco V4A. Ta centrala to koszt około 2200zł za samo urządzenie.
Do tego kratki wyciągowe z wbudowaną przepustnicą z możliwością ich zautomatyzowania BXC HIGRO .
Zamiast kratek BXC HIGRO można zamontować inne lub zwykłe anemostaty lub zwykłe kratki wentylacyjne i dodatkowo przepustnice na przewodach wentylacyjnych.
W tym rozwiązaniu jest najmniej komplikacji z solidnym ogarnięciem tematu wentylacji mieszkania, ponieważ wykorzystuje się nawiewniki okienne o odpowiedniej wydajności i dostępne kominy wentylacyjne.
Wybierając centrale wywiewną trzeba pamiętać o hałasie jaki wytwarzają tego typu urządzenia, żeby nocą ich praca nie przeszkadzała. Warto wcześniej przemyśleć miejsce i sposób instalacji. Można oczywiście dodatkowo wyciszyć komorę w której będzie pracowało to urządzenie.
Każde mechaniczne urządzenie pobiera prąd a to coś kosztuje w skali miesiąca. Trzeba to też wziąć pod uwagę żeby przypadkiem po jakimś czasie nie wpaść na pomysł zaoszczędzenia prądu i wyłączać centralę.
Tego typu modernizacja pozwoli osiągnąć takie parametry przez cały rok, niezależnie od pory roku.
kuchnia z kuchenką gazową - 70 m/h;
kuchnia z kuchenką elektryczną - 50 m/h;
łazienka - 50 mh;
toaleta - 30 m/h;
pokój mieszkalny - 30 m/h;
pomieszczenie pomocnicze (bez okna) - 15 m/h;
przedsionek - 15 m/h.
http://www.iko.pwr.wroc.pl/PracowDrct/A ... 30_doc.pdf
Co zrobić gdy nie ma możliwości zastosowania wentylacji mechanicznej ( w tym żadnego innego mechanicznego rozwiązania), i musimy pozostać przy tzw. wentylacji grawitacyjnej?
Absolutne minimum żeby w okresie grzewczym była jako taka wymiana powietrza, to nawiewniki okienne o odpowiedniej przepustowości lub nawiewniki ścienne.
Bolas napisał
Bolas pisze:Proszę przeliczyć powierzchnię kratki wentylacyjnej i teraz zamontować tyle samo cm2 nawiewników - może się okazać że ramy w oknach braknie.
Nie wiedziałem że tak prosto oblicza się wentylację.
Bolas pisze:Sęk w tym że nawiewników w oknach nie można nazwać nawiewami. Małe szczeliny. Teraz przemierz
Te szczeliny w postaci jednego nawiewnika o szerokości 25cm ma wydajność (jak deklaruje pewien producent) do 20m3/h a o szerokości 40cm do 30m3/h. Jak głosi dodatkowa informacja, ta wartość wynika z celowego ograniczenia przepustowości tej szpary. Montując takie dwie szczeliny po jednym na skrzydło maksymalna wartość przepływu powietrza podwaja się.
Bolas pisze:Nie ma problemu z wilgocią jest problem z zimnym powietrzem. I tu koło obłudy się zamyka bo uszczelniamy okna ocieplamy budynki żeby potem zimne powietrze do nich wprowadzić dziurą w ścianie. Gdzie tu logika? Nooooo ale czujemy się wszyscy lepiej bo teraz nasz budynek lepiej wychodzi w tabelkach i paszporcik energetyczny można powiesić dumnie na ścianie - niestety jedyne miejsce które do niego pasuje to ściana tuż obok papieru toaletowego.
Patrząc z punktu czysto teoretycznego wiele osób może dojść do podobnych wniosków, wystraszą się i zrezygnują z instalacji z powodu takiego pojmowania, wydawało by się logicznego.
Znając to ze strony praktycznej okazuje się że nie ma żadnego problemu z zimnym powietrzem, gdy instalacja nawiewno/ wywiewna zaprojektowana (przemyślana) i wykonana jest prawidłowo.
Co do logiki, widzę to nieco inaczej - uszczelniamy okna, ocieplamy budynek i nie robimy wentylacji bo wychodzimy z błędnego (niby logicznego) założenia że nie po to uszczelniałem i ocieplałem żeby teraz ciepło (PLN) wypuszczać kominem.
Więc gdy zrobiliśmy to zgodnie z taką naszą logiką przychodzi dzień,
że z powodu braku wentylacji często wietrzymy otwierając szeroko okna, co doprowadza do gwałtownego wychładzania pomieszczenia i ucieczkę sporej ilości ciepła.
Po 15min od zamknięcia okien ponownie na oknach pojawia się wilgoć, czujemy jeszcze chłód po wietrzeniu i dyskomfort spowodowany narastającym zaduchem. Uchylamy tym razem okno żeby poprawić nieco powietrze, ale po chwili czujemy że robi się zimno więc zamykamy to okno. Podczas takiej zabawy oknem, ucieka spora ilość ciepła co generuje koszty.
W rezultacie jesteśmy w punkcie wyjścia a tak naprawdę do tyłu, bo nadal jest duszno i wilgotno oraz gwałtownie wypuściliśmy przez okno trochę PLNów w postaci ciepła nie zyskując nic w zamian.
W dodatku w zawilgoconym mieszkaniu szybciej czujemy chłód dlatego podnosimy temp wewnątrz mieszkania a to znów generuje koszty. Jak by tego było mało brak wentylacji powoduje pogorszenie samopoczucia oraz szereg innych problemów, z którymi trzeba się uporać i znów ponosimy kolejne koszty i tracimy czas.
Tomasz_Brzeczkowski pisze: Dlatego, jedyną formą zdrowej wentylacji jest wentylacja mechaniczna nawiewna ( wentylacja plus)
Na pewno jedyną, nic poza tym niema?
Gdy robimy dokładnie na odwrót, jak to niektórzy godoją to samo i no na opak, czyli napowietrzenie (nawiewniki) pasywne a wentylacja wywiewna mechaniczna - Czy to nie jest również zdrowa wentylacja?
Przecież zdrowa wentylacja w rozumieniu ogólnym to wymiana powietrza w odpowiedniej ilości przez cały rok.
Jeżeli chodzi o zdrowszą wentylację (niż ogólny zwykły domowy poziom) to wentylacja mechaniczna nawiewna z możliwością filtracji na poziomie F9 to umożliwia . Jednak czy dostępna jest taka nawiewna centrala do mieszkania o powierzchni 50m2?