Przed kolejna zima zaloze ogrzewanie, ale co zrobic teraz?
Korek lodowy w rynnie
Mam następujący problem. Dach płaski attykowy i rynna spustowa - najpierw odcinek ukośny, potem pionowo w dół. W ostatnie mrozy w rynnie pojawił się korek lodowy (wiem po odgłosie gdy pukałem w rynnę). Terraz problem jest taki, ze w mroz okolo -1 na dachu zaczyna rozmarzac snieg (dach zawsze cieplejszy bo na budynku), woda plynie do rynny a tam korek, wiec wycieka przez laczenia, ktore przeciez nie sa cisnieniowe. Kapie to na dol i zamarza na elewacji i gdzie popadnie. Czy ktos moze zna sposob na to by ten korek zlikwidowac?
Przed kolejna zima zaloze ogrzewanie, ale co zrobic teraz?
Przed kolejna zima zaloze ogrzewanie, ale co zrobic teraz?
Poczekaj do wiosny. Teraz jest zbyt późno na jakiekolwiek działania, a obstukiwanie i tympodobne działania mogą doprowadzić do jeszcze większych szkód. A na wiosnę drut do rynny i rury spustowej. Tylko niezostawiaj tego do jesieni bo znowu niezrobisz.
Pozdro
Pozdro
Dzieki za opinie. A czy myslisz ze mozna owinac rure teraz drutem oporowym i go podlaczyc do pradu? A jezeli nic nie zrobie czy woda zamarzajaca na elewacji (styropian + tynk akrylowy) nic jej nie zrobi?
Do sztucera wsyp dużo soli , można lać ciepłą wodę. pozdrawiam Jan.
| MistrzJan napisał: |
| Do sztucera wsyp dużo soli |
Ale chyba nie wtedy, gdy rynny są stalowe ocynkowane?
Pozdr.
Jerzy
| Andrzeju napisał: |
| Przed kolejna zima zaloze ogrzewanie, ale co zrobic teraz? |
Ja bym zabrał na drabinę wiaderko z wrzątkiem, sporą szmatę z grubego materiału i tą szmatą zmoczoną we wrzątku bym owinął tę rurę. Po niedługiej chwili ten korek "schudnie" powinno być słychać, jak "zjedzie" w dół. Można go tak "dręczyć", aż wyleci na dole
Pozdrawiam
Jerzy
| samouk napisał: | ||
Ja bym zabrał na drabinę wiaderko z wrzątkiem, sporą szmatę z grubego materiału i tą szmatą zmoczoną we wrzątku bym owinął tę rurę. Po niedługiej chwili ten korek "schudnie" powinno być słychać, jak "zjedzie" w dół. Można go tak "dręczyć", aż wyleci na dole Pozdrawiam Jerzy |
1. W ten sposób nienadążysz gotować wody.
2. Szmaty z wrzątkiem nieutrzymasz w rękach.
3. Nawet jeżeli Ci się to uda to oby rura była metalowa (wmiarę szybko się nagrzeje), jeżeli jest PCV to możesz sobie czekać....
4. W żadnym z tych przypadków niebędzie to "niedługa chwila".
Moja propozycja (jeżeli niechcesz czekać do wiosny
Jeżeli masz taką możliwość, to wykorzystując nadchodzącą odwilż proponuję włożyć do sztucera (odpływu z rynny) przewód grzewczy zwinięty w spiralę. Po włączeniu napięcia przewód rozgrzewając się będzie stopniowo opadał w roztopionej wodzie. I tutaj życzę sporo cierpliwości.
Jeszcze jedno: jeżeli to możliwe to wypadałoby zrzucić śnieg przynajmniej z obszaro nadrynnowego i podczas rozmrażania sztucera nierazmrażać obszaru poza sztucerem (np. rynny, dachu).
| RafałW napisał: |
| 1. W ten sposób nienadążysz gotować wody.
2. Szmaty z wrzątkiem nieutrzymasz w rękach. 3. Nawet jeżeli Ci się to uda to oby rura była metalowa (wmiarę szybko się nagrzeje), jeżeli jest PCV to możesz sobie czekać.... 4. W żadnym z tych przypadków niebędzie to "niedługa chwila". |
Rzecz w tym, że to juz wypraktykowałem. I czy muszę pisać takie szczegóły, ze należy założyć rękawice lub po nawinięciu szmaty polewać ją wodą. I PCW się nagrzewa (choć nieco wolniej) i wcale to nie jest długi czas! Widzę, że kolega to teoretyk a nie praktyk!
| samouk napisał: | ||
Rzecz w tym, że to juz wypraktykowałem. I czy muszę pisać takie szczegóły, ze należy założyć rękawice lub po nawinięciu szmaty polewać ją wodą. I PCW się nagrzewa (choć nieco wolniej) i wcale to nie jest długi czas! Widzę, że kolega to teoretyk a nie praktyk! |
Nie, niejestem teoretykiem









