Wymiana stropu
: 05 sie 2026, 7:22
Remontuję dom-kostkę z lat 60. W projekcie przebudowy, na który dostaliśmy pozwolenie, pierwotna ekspertyza konstrukcyjna założyła, że stropy są OK.
Po ściągnięciu podłóg i skuciu wylewek okazało się, że stropy (monolityczne żelbetowe) są nadmiernie ugięte plus pęknięte, a po zrobieniu odkrywki - że zbrojenie jest takie sobie, w dodatku tylko od dołu. Grubość całego stropu to zaledwie 10-12 cm. W każdym razie, nie można tego tak zostawić.
Konstruktor przeliczył nam to wszystko i wychodzi mu, że trzeba stropy co najmniej podeprzeć. Niestety projektowane podparcie na podciągach musi być dość gęste i obniży nam o ~20 cm wysokość pomieszczeń, wylądujemy z wysokością 2,50 :/
Zastanawiam się, czy lepszą opcją nie byłaby całkowita wymiana stropów? Czy stropy z prefabrykatów są tu jakąś opcją?
Po ściągnięciu podłóg i skuciu wylewek okazało się, że stropy (monolityczne żelbetowe) są nadmiernie ugięte plus pęknięte, a po zrobieniu odkrywki - że zbrojenie jest takie sobie, w dodatku tylko od dołu. Grubość całego stropu to zaledwie 10-12 cm. W każdym razie, nie można tego tak zostawić.
Konstruktor przeliczył nam to wszystko i wychodzi mu, że trzeba stropy co najmniej podeprzeć. Niestety projektowane podparcie na podciągach musi być dość gęste i obniży nam o ~20 cm wysokość pomieszczeń, wylądujemy z wysokością 2,50 :/
Zastanawiam się, czy lepszą opcją nie byłaby całkowita wymiana stropów? Czy stropy z prefabrykatów są tu jakąś opcją?