Witam.
Od czasu do czasu wchodzę na to forum i jak zwykle, włos mi się jeży!
Radzicie Panowie wzajemnie kierując się "chłopskim rozumem". Jedynie Fruzin kieruje się rozsądkiem, a pozostali na "czucie". Czy żaden z Panów nie zastanowił się, dlaczego to tarasy czy balkony tak mocno dają się we znaki podczas eksploatacji?
Odpowiedź jest jedna: błędy, błędy, błędy!
Nic nie pomoże, ani najsilniejszy środek, ani najlepszy fachowiec, jeśli nie przemyśli się technologii prac i rozwiązań. Każdy przypadek jest inny i każdy wymaga oddzielnego potraktowania.
Czy można stosować żywicę? Na tarasach nad pomieszczeniami ogrzewanymi, nigdy! Także nie wchodzi w grę klej poliuretanowy wodoszczelny! Chyba, że wykluczymy dyfuzję pary wodnej.
Czy Panowie zdają sobie sprawę z tego, że tarasy muszą być tak samo poddane analizie cieplno-wilgotnościowej jak każda ściana zewnętrzna czy dach? Bez tego, żadne proroctwa nie pomogą. Trzeba budować raz, a dobrze i nie eksperymentować ciągle wydając nowe pieniądze na remonty co kilka lat!
Ktoś pisze o rozwiązaniach na 10-15 lat? Jest to 3 razy za mało! Poprawne rozwiązania powinny służyć na przynajmniej 45-50 lat i dłużej.
Pozdrawiam,
Jerzy Zembrowski