« Zobacz poprzedni temat
z czego instalacja co

Smoła w piecu

Zgadzam się w pełni,że kotły firmowe są niedopracowane pod względem konstrukcyjnym. Dlatego też spalanie paliw stały wymaga nowych pomysłów i rozwiązań technicznych idących jednak w kierunku procesu spalania opartego na naturalnym ciągu. Nafaszerowanie całego systemu co elektroniką jest kosztowne i zawodne w przypadku braku prądu. Mój kocioł pracuje przez okrągły rok podgrzewając w lato cw, przy pomocy odpadów drewnianych. Jego prosta konstrukcja w tym wypadku jest jego zaletą, gdyż podgrzanie 100l wody trwa 20-30 min (wymiennik dwupłaszczowy). Moja instalacja może pracować również w grawitacji, tak więc brak energii elektr. nie powoduje żadnego problemu, gdyż kocioł i instalacja pracują wyłącznie przy wykorzystaniu sił natury, co jest bardzo niezawodne i tanie.
Pozdrawiam serdecznie wszystkich.....palaczy.


odpowiedz
"Najlepsze na smołę w piecu i w kominie są obierki z ziemniaka" - taką usłyszałem odpowiedź od wieloletnich palaczy. Jeśli to miałobybyć prawdą, to na czym miałby polegać fenomen tej metody? Spalać czy nacierać, tego nie wiem Wink. Nie mam smoły w piecu ani tym bardziej w kominie, więc nie mogę zweryfikować tego twierdzenia. Może znajdą sie na tym forum "pogromcy mitów" i przeprowadzą stosowne doświadczenie? Pozdrawiam


Profil Wiad. Pryw.

odpowiedz
Sam kiedyś to słyszałem że obierki "czyszczą komin " spróbowałem rzecz praktycznie nie do sprawdzenia, efekt nie do zmierzenia .Na pewno sok z ziemniaka pomaga na naświetlone oczy przy spawaniu sprawdzone
Kotły na paliwa stałe jeżeli palimy tzw.paliwem podstawowym np miałem węglowym cały czas
to wszystko jest w miarę w porządku .Jak palimy raz drewnem raz miałem to jest trudno o dobrą regulację


Profil Wiad. Pryw.

odpowiedz
za niska temperatura spalania + mokre drewno = smoła


Profil Wiad. Pryw.

odpowiedz
Podstawową przyczyną smołowania kotła jest zadymianie paleniska i niska temperatura spalin. Przy spalaniu drewna niezbędne jest ciągłe podawanie powietrza. Próbowałem spalać świeżo ścięte drewno z olchy i to z niezłym skutkiem. Oczywiście opał winien być suchy, ale czasami w przypadkach koniecznych dobry kocioł powinien dać sobie radę z drewnem nie do końca suchym.


odpowiedz
Hm, znów czas na palenie, toteż zaczynam kombinować. Mam tu taki ćwierćwieczny piec Kamino koksowy, tyle że dla oszczędności jest w nim palone wszystkim i jeden przepał = smołę można łopatami wynosić. Pytanie, czy da się tu coś zmienić w procesie spalania, aby tak nie zaklejać pieca i komina, czy też tak to jest, jak się pali węglem/drewnem w piecu do koksu? Wiem, najprostszy wniosek to wymiana pieca, ale to nie prosta sprawa, więc zapytuję czy jest wyjście oprócz wymiany lub stosowania właściwego paliwa?


Profil Wiad. Pryw.

odpowiedz
Ja również miałem Camino, wytrzymał 20 lat. Obecnie mam zębca KWK25 . Po zdemontowaniu wentylatora drewno spalam następująco:
Układam kawałki drewna ( jak największe) i po nałożeniu pełnego kotla rozpalam od góry, co powoduje, że nie rozpala się całość paliwa tylko górna jego część, a spalanie odbywa się wolniej. Najistotniejsze by przy spalaniu drewna było ciągłe podawanie powietrza. Ja uchylam minimalnie dolną klapkę 2 do 5 mm. Przerwy tej nie reguluję. Powoduje to, że powietrze w sposób ciągły dopływa do kotła i nie występuje zadymianie paleniska, a tym samym nie wyrwarza się smoła. Osadzają się po jakimś czasie sadze, ale suche i np raz w tygodniu przepalić mocniej kocioł, co spowoduje ich wypalenie.
Ustalenie prawidłowej dawki powietrz przy spalaniu drewna to rzecz podstawowa.
Do spalania węgla stosuję miarkownik ciągu, który idealnie utrzymuje zadaną temperaturę.Smoła powstaje po intensywnym rozpaleniu kotła, a następnie zatkaniu dopływu powietrza. Doradzam również by nie łączyć paliw. Camino bodobnie jak inne żeliwne kotly są trudne do czyszczenia.
Pozdrawiam.


odpowiedz
Ja również miałem Camino, wytrzymał 20 lat. Obecnie mam zębca KWK25 . Po zdemontowaniu wentylatora drewno spalam następująco:
Układam kawałki drewna ( jak największe) i po nałożeniu pełnego kotla rozpalam od góry, co powoduje, że nie rozpala się całość paliwa tylko górna jego część, a spalanie odbywa się wolniej. Najistotniejsze by przy spalaniu drewna było ciągłe podawanie powietrza. Ja uchylam minimalnie dolną klapkę 2 do 5 mm. Przerwy tej nie reguluję. Powoduje to, że powietrze w sposób ciągły dopływa do kotła i nie występuje zadymianie paleniska, a tym samym nie wyrwarza się smoła. Osadzają się po jakimś czasie sadze, ale suche i np raz w tygodniu przepalić mocniej kocioł, co spowoduje ich wypalenie.
Ustalenie prawidłowej dawki powietrz przy spalaniu drewna to rzecz podstawowa.
Do spalania węgla stosuję miarkownik ciągu, który idealnie utrzymuje zadaną temperaturę.Smoła powstaje po intensywnym rozpaleniu kotła, a następnie zatkaniu dopływu powietrza. Doradzam również by nie łączyć paliw. Camino bodobnie jak inne żeliwne kotly są trudne do czyszczenia.
Pozdrawiam.


odpowiedz
Hm, niestety mój egzemplarz nie zamierza się rozsypywać, choć idealnie sprawny nie jest. Najwięcej smoły mam na starcie, tak że potrafi nawet wyciekać spod drzwi górnych. Potem raczej robi się sucha skorupa, która z czasem się wypala. A w czyszczenie już nawet nie chce mi się bawić, jedynie jak sadzy nazbiera się przez tydzień, to drapię. Ciężko jest, palę węglem i drzewem, więc sadzy od metra, ale może to przez niewłaściwe spalanie. Zamierzam się przynajmniej spróbować miarkownika ciągu, ale nie wiem czy współczesne produkty pod ten zabytek podejdą...


Profil Wiad. Pryw.

odpowiedz
Witaj LEŚNIK, piszesz ,że smoła powstaje po intensywnym rozpaleniu kotła a następnie po zamknięciu pieca.Ja pieca nie zamykam ,zacząłem palić w piecu przed tygodniem ze względu na niskie temp. na zewnątrz i potrzebę związan z dogrzaniem małego dziecka. Od tamtej pory po wypaleniu smoły i wyczyszczeniu komina w maju (piec był bez grama smoły ) , palę na temp. 39 st. na piecu a więc go nie rozpalam intensywnie, i nie zamykam ani dopływ powietrza ani wylotu spalin. Palę poprostu na niskiej temp. co przyczynia się do odkładania na ściankach pieca i rusztu smoły. Robi się ona powoli lepka, wiem że za tydzień, góra dwa będę musiał piec "przeczyścić" wypalając smołę wysoką temperaturą. Nie uwierzę nikomu kto powie mi ,że stosuje palenie na niskiej temp. i nnigdy nie doświadczył smoły w piecu, a najlepszy sposób na nią to jak pisałem , wypalenie jej. Pozdrawiam wszystkich.


Profil Wiad. Pryw. E-mail

odpowiedz
Witam w nowym sezonie i dziękuję za informację.
Zacząłem stosować się do waszych wskazówej i zauważyłem diametralną różnicę. W poprzednim sezonie chcąc jak najżadziej schodzić do pieca i jak najmniej spalić drewna (narazie tylko tym palę bo mam go do oporu) dusiłem piec przymykając wszystko co się da włącznie z czopuchem na noc, aby rano tylko dorzucić do resztek żaru, a że piec jest żeliwny, bardzo stary i nieszczelny do całkiem zadusić się go do nie dało. Efekt sciekająca nawet do popielnika śmierdząca smoła. To się zupełnie nie opłaca. Teraz przymykam drzwiczki tylko wtedy gdy już jest porządnie rozpalone i narazie smoły nie zauważam.
Pojawiło się za to nowe zagadnienie:
Sądzę że temperatura spalin jest znacznie wyższa i myślę że duża część energii (temperatury) wylatuje mi przez komin. myślałem już o wpięciu się do komina o półtora metra wy żej aby nieco wychłodzić spaliny zanim trafią do komina ale w podpiwniczeniu budynku nie zależy mi na 30 stopniach wolałbym aby ta temperatura trafiła do obiegu.
Zdaje się że jest to urok starych piecy gdzie u góry pieca nie ma "slalomu" którym przechodzą spaliny i wychładzają się.
Może paląc węglem będzie lepiej w przyszłym sezonie.
Pozdrawiam


Profil Wiad. Pryw.

odpowiedz
A ja proszę o pomoc, w którym miejscu mam zamontować pompę cyrkulacyjną. Chciałbym w zaznaczonym miejscu w poziomie ale czy da radę? Mamy nowy, większy piec uniwersalny, który zapierniczył się smołą. Nie mogę jej wypalić, bo kocioł szybko osiąga 80 stopni (może z10min) i muszę zamykać. Pojemność 2,6 na 6 grzejników żeliwnych ok. 20 żeberek + boijler + 1 panel. Myślę, że pompa obciąży go mocniej już od momentu rozpalania i będzie możliwe dłuższe osiąganie temperatury i uda się go wypalić. W momencie rozpalania obecnie, słychać, jak ładnie się topi, ale co z tego ,jak zaraz muszę go zamykać, bo prawie się gotuje woda. Po jakimś czasie grzeją wszystkie grzejniki równo. Stary piec był suchutki zawsze ale był mniejszy.

Już tydzień palimy uchylając drzwiczki dolne, ale albo jest ok70 st, a znów jak przymknę, to gaśnie. Nie można utrafić aby było np 55 stopni. Nie ma regulacji na drzwiczkach, ale trzeba będzie coś pomyśleć.


Profil Wiad. Pryw. www

odpowiedz
Jestem amatorem ale na moje oko powinieneś pompę zamontować na powrocie, czyli na dole twojego rysunku tak aby wtłaczała chłodniejszą wodę do pieca. Poza tym jeśli twój nowy piec tak szybko nagrzewa wodę to zdaje się że jest on znacznie przewymiarowany i pompa ci aż tak bardzo nie pomoże.
Powodzenia


Profil Wiad. Pryw.

odpowiedz
Tego się obawiam. Ale czy można poziomo na powrocie, bo rury idą pionowo ale przy ścianie samej.


Profil Wiad. Pryw. www

odpowiedz
Może być w poziomie na powrocie.

adam


Profil Wiad. Pryw.

odpowiedz

E-dach

E-instalacje

  • Jak dobrać pompę ciepła

    Jak dobrać pompę ciepła

    Stojąc przed wyborem odpowiedniego systemu grzewczego warto wziąć pod uwagę własne potrzeby, oczekiwania oraz...

E-łazienki

E-izolacje

Najpopularniejsze tagi:


Zamów newsletter