|
|
Idź do strony 1, 2, 3, 4
|
|
|
| << Zobacz poprzedni temat
:: Zobacz następny temat >> |
Domator Początkujący

Dołączył: 11 Sty 2009 Posty: 2
|
Wysłany: Niedziela 21:26, 11 Styczeń 2009 Temat postu: |
cytuj | | | |
|
Witam, jestem nowy i proszę o pomoc. Mam kocioł Per Eko 25kw z podajnikiem ślimakowym. Przy powierzchni domu 240 m2 piec spala cały zasobnik przez 3 dni (temp na piecu 45 stopni). Kotłownia jest poza domem i odległość wynosi około 15 m, czy były by aż tak duże straty ciepła?. Może piec jest za duży? Poza tym faktycznie nie spala całego groszku, w popielniku znajdują się pospiekane kawałki oraz robią sie straszne bryły. Obecne ustawienia to Podawanie 10 sek przerwa 30 sek opóźnienie wyłączenia nadmuchu 30 sek przerwa przedmuchu 7 min, siła nadmuchu 6 w skali 1-10 klapa wentylatora otwarta na około 10 % średnicy. Ostatnio zauważyłem też że z jednej strony paleniska nie spala węgla ale to chyba zapchała się dysza ( tak tutaj wyczytałem).
Proszę o pomoc, z góry dziękuję. _________________
|
|
|
|
 |
karan Aktywny

Dołączył: 16 Maj 2007 Posty: 121 Skąd: Łaziska
|
Wysłany: Niedziela 21:46, 11 Styczeń 2009 Temat postu: |
cytuj | | | |
|
Czy do przeprowadzenia rur między domem i kotłownią zastosowałeś jakieś rury preizolowane, czy też zabezpieczyłeś to na własną rękę? Jeśli to drugie to napisz kilka słów jak.
Według mnie powodem takiego stanu rzeczy jest kumulacja kilku czynników.
P.S. Piec na pewno nie jest za duży. W tych warunkach bałbym się wręcz odwrotnej sytuacji. _________________
|
|
|
|
 |
|
|
 |
Domator Początkujący

Dołączył: 11 Sty 2009 Posty: 2
|
Wysłany: Wtorek 1:41, 13 Styczeń 2009 Temat postu: |
cytuj | | | |
|
Cześć, rury są w ziemi na głębokości około 1,8 m, to są jakies plastikowe rurki z metalowym czymś w środku, izolacja to otulina gąbkowa na każdą rurkę plus otulina na dwie rurki razem i to wszystko włożone w grubą plastikową rurę i obłożone styropianem. Wczoraj ustawiłem piec tak jak sugerował tu kolega, faktycznie spalanie jest lepsze i nie pozostają grudki ani spieki, natomisat ubyło ponad 1/3 podajnika i poza tym strasznie wolno dochodzi do zadanej temperatury. _________________
|
|
|
|
 |
karan Aktywny

Dołączył: 16 Maj 2007 Posty: 121 Skąd: Łaziska
|
Wysłany: Wtorek 19:38, 13 Styczeń 2009 Temat postu: |
cytuj | | | |
|
Moim zdaniem powodem takiego stanu rzeczy są duże straty ciepła w gruncie (nie masz przecież pewności, czy rury są na tyle szczelnie zabezpieczone, że nie dostaje się między nie i otulinę zimna woda gruntowa). Miałem kiedyś identyczny problem. Próbowałem zniwelować duże spalanie obniżając temperaturę w nocy w domu na pokojówce, ale skutek byl dokładnie odwrotny, a identyczny jak u ciebie - temperatura na kotle nie rosła lub wzrastała bardzo wolno.
Do tego wszystkiego można dołożyć dobranie kotła na styk w takich warunkach. _________________
|
|
|
|
 |
mts2 Początkujący

Dołączył: 02 Lut 2009 Posty: 1
|
Wysłany: Poniedziałek 12:27, 02 Luty 2009 Temat postu: |
cytuj | | | |
|
Hej,
domator, poniżej kilka informacji dla Ciebie.
To niekoniecznie kwestia rur, tym bardziej że z opisu wynika że są dość ładnie zaizolowane.
Mam tą samą sytuację z efektywnością palenia, poniżej kilka faktów i trochę liczb. Nie od początku bawiłem się z piecem - w zasadzie robię to ok. 3 miesięcy.
1) piec per-eko KSR 25kW,
2) dom 35lat, instalacja stalowa, nieocieplony, bliźniak, metraż ok. 200m2 (w tej chwili wyłączyłem z opalania ok. 80m2 - garaż, nie używane pomieszczenia),
3) instalacja pieca 10.2008,
4) spalanie: 4 standardowe, metalowe wiadra (2 worki po 23 - 25kg - wiadomo jak pakują) / dobę przy temp. na dworze -10 i w domu +19/20, jeżeli temp. zewnętrzna oscyluje wokół 0 i przy +19/20 w domu, to spalam 3 wiaderka,
5) w instalacje wpięty mam też bojler 100l,
6) popiół: pół, czasami trochę więcej wiadra / dobę - jak nie kombinuję z parametrami to popiół w miarę OK, jeżeli coś namieszam to są obecne niedopałki + spieki (choć te po zmianie węgla obserwuję coraz rzadziej),
7) instalacja zaworu 4d, 2 dni temu (póki co bez widocznej poprawy, ale jeszcze się tym bawię),
parametry (przed zamontowaniem 4d): tu było już wszystko, począwszy od zalecanych przez producenta, poprzez najrozmaitsze kombinacje czasu podawania i przerw między kolejnymi dawkami węgla. Przedmuch wyrzuć = ustaw na 30min. bo z moich obserwacji wynika że nie jest potrzebny. Kiedyś czyściłem cały piec, łącznie z kominem co zajęło mi ponad godzinę. Jak zacząłem rozpalać, ku mojemu zdziwieniu zobaczyłem że zostały jeszcze resztki żaru, które udało mi się odratować i ponownie rozpalić. Generalnie na ustawieniach zalecanych przez producenta (9/1 , przy temperaturze na piecu 55st., cykl grzania miałem następujący: 5min (grzanie), 6min (przerwa). W porywach z czasem grzania schodziłem do 4min.i do 7min (przerwa).
9) paliwo: ekogrosze (4 tony od października do 20-go grudnia - rzekomo Chwałowice; od 21-go grudnia palę węglem z Juljusza (kupiłem 3 tony i prawdopodobnie w tym sezonie mi braknie) - jest drobniejszy i nie robi się tyle spieków).
10) sąsiad ma identyczny piec, instalacje, zawór 3d. Jedyna różnica to usytuowanie budynku - ja graniczę z innym domem z jednej strony, a z drugiej mam gołą ścianę. Sąsiad z jednej i drugiej strony graniczy z innymi budynkami. Spala chyba ok. worka (2 wiadra - jeżeli mówi prawdę),
11) wniosek: na dziś dzień mam tylko jeden: ocieplenie domu. Oczywiście będę walczył jeszcze z zaworem 4d, ale nie wiem czy coś wskóram. Udało mi się osiągnąć 30min przerwy między kolejnymi grzaniami, przy około 10 min grzania - stosunek super. Aczkolwiek jak podsumuję ilość spalonego węgla w całym cyklu to wychodzi na to samo co było wcześniej (cykl 10/30 osiągnąłem przy ustawieniach 9/18, przy odpowiedniej regulacji na 4d).
Być może coś przeoczyłem, być może czegoś jeszcze nie przećwiczyłem, ale coraz bardziej wydaję mi się że zostanę z tymi 4 wiadrami węgla na dobę.
Napisz proszę trochę szczegółów nt. Twojej instalacji i Twoich doświadczeń z paleniem. Być może wpadniesz na coś nowego.
PS: co do przerzucania węgla, kolega adamis ma rację. Odkręć śrubę u dołu - zdejmij talerz, a zgromadzony popiół sam wyleci.
PS2: czasami może też byś kwestia rozszczelnienia retorty - ale wtedy ewidentnie gorzej się pali.
pozdrawiam _________________
|
|
|
|
 |
pepe1941 Początkujący

Dołączył: 22 Lut 2009 Posty: 1
|
Wysłany: Niedziela 18:04, 22 Luty 2009 Temat postu: |
cytuj | | | |
|
witam serdecznie. Nastąpiła ta chwila kiedy uruchomiłem piec per-eko KSR 17 domku 116m ocieplonym styropianem 10cm, poddasze wełna 20cm.
Troszkę kombinowałem z ustawieniami, sugerując się wypowiedziami innych użytkowników tego rodzaju pieców. obecnie piec chodzi na ustawieniach:
podawanie 15s
przerwa 48s
dmuchawa na 4 biegu otwarta na jakieś 2,5 cm
przerwa przedm 7 minut
sterownik St-37
Węgiel pali się na kopczyku który ma wysokość około 3cm, jednak węgiel spalając się pozostawia po sobie coś na kształt szlaki, w piecu jest pełno osadu na ściankach.
I tutaj rodzi się moje pytanie czy to wina węgla czy braku powietrza, jak zwiekszyłem dopływ powietrza efekt jest podobny.
Ponadto czy wylot na komin ma być całkowicie otwarty, czy ustawiony tak aby się dym nie wracał przy włączonej dmuchawie.
Oraz czy jak zabraknie węgla, czy piec sam sie wyłączy.
O ilości spalania chwilo się nie wypowiem ponieważ jestem na etapie wygrzewania domu, w którym powieszone są grzejniki płytowe.
Proszę o rady. _________________
|
|
|
|
 |
|
Dodaj temat do:
|
|
|
|
Idź do strony 1, 2, 3, 4
|
|
|
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
|