Trwałość domów szkieletowych wynosi ok. 25 lat. Tak podają źródła zachodnie. Teraz dlaczego tylko 25 lat. Nie wiem czy znane są ci pojęcia zużycia technicznego i moralnego. Obie łatwo sobie wyobrazić. Pierwsza dotyczy stanu technicznego i sądzę, że te domy są w stanie postać znacznie dłużej. Natomiast pojęcie zużycia moralnego kojarzy się z ogólną zmianą trendów, mody oczekiwań wobec budynku, mieszkania. Oto prosty przykład:
Wejdź do mieszkania lub budynku wybudowanego w końcu lat 70. I teraz powiedz mi, że wszystko jest w nim OK. Że podoba ci się ciasna kuchnia, łazienka bez osobnej ubikacji, wąski i długi korytarz itp. Ogólnie, że nic nie trzeba w nim zmieniać.
Obecnie jak nie ma 25 m2 pokoju dziennego, aneksu jadalnego, kuchni z barem, kominka, sauny itp to ma się wrażenie, że żyje się jeszcze w poprzedniej epoce.
Oczywiście świat się zmienia i budynki też. Więc trzeba je przerabiać. A że na zachodzie taniej je rozebrać i wybudować od nowa, to po co budować bunkry na 150 lat.
W Polsce jak już ktoś budował dom to był wydatek całego życia (lub jeszcze poprzednich pokoleń) więc nie można było sobie pozwolić na "fuszerkę" trwałą zaledwie 25 lat.
Podobnie jest z drogami. Asfaltowe mają założoną trwałość na ok. 7 lat więc buduje się tak aby wytrzymały te 7 lat. Oczywiście można zrobić tak aby wytrzymały więcej ale koszty będą znacznie większe.
Na koniec tego długiego wywodu zastanów się czy za te 40 lat nadal będzie ci się podobać twój dom i jego wnętrze i czy twoje dzieci i/lub wnuki będą chciały nim mieszkać.
Pozdrawiam
folia kubełkowa... czemu nie
robota będzie za parę lat...
i nie ma czegoś takiego jak 99% izolacji