« Zobacz poprzedni temat
Wilgoć w domu znów wyszła

Czy pleśń lub grzyb może nadal być w powietrzu?

Witam, mam pytanie gdyż szukam pomocy dla mojego dziecka, które od pół roku praktycznie nie zdrowieje. Zacznę może od początku, mieszkamy w starym bo z lat 50 domku jednorodzinnym tj podzielonym na dwie rodziny. Przed wprowadzeniem w domu mieszkała w nim babcia męża i dom już wtedy był zagrzybiony. Grzyb wg babci pojawił się w domu po wymianie okien na plastkowe. Zrobiliśmy remont i postawiliśmy na częste wietrzenie pomieszczeń. Jednak po czasie okazał się też inny problem, gdyż na ścianie wschodniej zewnętrznej u dołu ok od 5 do 10 cm od połogi zaczęła się zbierać wilgoć w okresie od ok września do ok maja a co za tym idzie z czasem pojawiał się grzyb. Regulane wietrzenie tylko na chwilę pomagało i na chwilę znikała wilgość ze ściany. Doszliśmy z mężem, że przemarza nam ściana i w najzimniejszych miejscach skrapla się woda. Ociepliliśmy latem z zewnątrz ścianę wschodnią i dzięki Bogu problem zniknął. Od trzech lat nie ma wlgoci a grzyb się nie pojawia. Mój synek ma w tej chwili 6 lat i tak jak napisałam na początku od pół roku praktycznie nie zdrowieje i zastanawiam się czy jest możliwe, że mimo iż nie rośnie pleś czy grzyb na ścianach to nadal może jakoś w domu się zakamuflować i dalej działać niekorzystnie na nasze zdrowie i jak to zbadać. Proszę o opinie i rady gdyż jestem bardzo zmartwiona.


Profil Wiad. Pryw.

odpowiedz
Bardzo mi przykro, ale wygląda na to, że będziecie musieli się z tego domu wyprowadzić. Po tylu latach grzyb jest już wszędzie a jego zarodniki unoszą się w powietrzu. Sam kiedyś przeżyłem podobny horror
w zagrzybionym mieszkaniu. Po roku musiałem się wyprowadzic, a alergię, której się wtedy nabawiłem mam do dziś. Grzyb jest śmiertelnie niebezpieczny dla zdrowia i życia. Być może uda się zlikwidować żródło wilgoci (prawdopodobnie podciągające fundamenty) i usunąć grzyba, ale jest to praca dla specjalistycznej firmy i powiązana ze sporymi kosztami(trzeba wymienić wszystkie tynki).


Profil Wiad. Pryw. E-mail www

odpowiedz
Skoro przy wietrzeniu problem znika - to należy zrobić wentylację . W daleszei kolejności ( w przyszłości, gdy będzie remont ) izolację


Profil Wiad. Pryw. E-mail www

odpowiedz
sugeruję wykonać prostą czynność jaką jest pomiar wilgotności muru i analiza chemiczna laboratoryjna próbki ściany (odwiertu) z czego próbka musi być zbadana w dwóch laboratoriach chemicznych jedna to stwierdzenie skażenia mykologicznego czyli jakie grzbyby i pleśnie was otaczają a druga czy mur ma w sobie tyle soli że magazynuje ją i grzyby mają podstawę do egzystencji.

ktoś tu napisał że grzyb jest w ściane w murze w środku a to co widać to owocnik.

są techniki usunięcia grzybni specjalne preparaty nie zawierające chloru czyli mało śmierdzące, ale podstawa to wentylacja. Kiedyś odmówiłem badania pomiaru z prostego względu:

ktoś nie chciał odkryć kratki wentylacyjnej bo mu ciepło ucieknie kominem ( słowa gospodarza domu)
zabobony i okultyzm panuje jeszcze jak w średniowieczu

bez badania pacjenta nie ma diagnozy i lekarstwa - to samo jest z budynkiem!


odpowiedz
Wg mnie najlepszą metodą usunięcia grzybni ze ściany jest "odcięcie" wody. Przy zawilgoceniu do 1% nie ma obawy, że zarodniki będą "wystrzeliwane" - Nawet jak grzybnia zostanie - przyjmuje formę przetrwalnikową.
.
Badanie w 2 letnim mieszkaniu z wentylacja naturalna + okap w kuchni i wentylator w łazience
1) 1/10 normy
2) po włączeniu okapu w kuchni - 6 x norma
3) wentylator w łazience - 15x norma - ale tylko dlatego, że aparatura mierzyła do 1500jtk/m2 czyli 15 x norma
Cofka z mokrych kanałów wentylacyjnych - jest jeszcze bardziej groźna niż ściana.


Profil Wiad. Pryw. E-mail www

odpowiedz
Dziękuję za zainteresowanie tematem ale z odpowiedzi zamieszczonych wydaje mi się, że niezrozumiale przedstawiłam problem.
Problem z wilgocią i grzybem z mężem rozwiązaliśmy wydaje się, że 3 lata temu po dociepleniu ściany zewnętrznej gdyż wg nas przemarzała.
Od tamtej pory wilgoć i grzyb nie pojawia się i jest chyba dobrze.
Dodam iż, na co dzień intensywnie wietrzę mieszkanie bo lubię świeże powietrze. W kuchni i pokoju mamy zrobione kratki wentylacyjne, które działają bo sprawdzałam. Klamki w oknach są niedomknięte i jest ciągle mikro wentylacja, domykam tylko gdy jest silny mróz. Wilgotność w mieszkaniu o tej porze roku waha między 60-70%. Mieszkanie jest dogrzane bo w sezonie grzewczym temp. jest ok 22 stopnie. Wydaje mi się, że mieszkanie jest dobrze wentylowane i dogrzane.
Zastanawia mnie czy jeśli grzyb i wilgoć się nie pokazuje od 3 lat to czy aby na pewno go nie ma i jakoś nie wpływa na zdrowie dziecka. My dorośli jesteśmy okazem zdrowia.


Profil Wiad. Pryw.

odpowiedz
To może jeszcze raz - zarodniki grzybów strzępkowych są wielkości bakterii. Pokazywanie, lub nie się grzybni, owocników nie świadczy o stężeniu zarodników w powietrzu, często więcej jest ich z kanałów wentylacyjnych ( cofka) .
Wietrzenie!
Badaliśmy zawartość CO2 ( poza wilgocią, dwutlenek węgla w ilości 1100ppm bardzo sprzyja rozwojowi grzybów) w pokoju 20m2 - zimą po 30 sekundach od uchylenia okna, CO2 miało 350ppm czyli dalsze "wietrzenie" jest wyłącznie wystudzaniem!!! Przy dwóch śpiących osobach - do 1000ppm ( zalecenie zdrowotne) dochodziło się po 20-25 minutach. Podsumowując :
Wietrzyć należy co 25 minut na 30 sekund .

Badanie stężenia zarodników grzybów strzępkowych jest na tyle drogie, ze taniej wyjdzie założyć wentylacje i mieć pewność.


Profil Wiad. Pryw. E-mail www

odpowiedz
Ja tez miałam podobny problem z moją córeczką. Przez 1 rok miała ciągły katar i lekarze nie wiedzieli co może być tego przyczyną. Dopiero sama się zorientowałam, że może przyczyna jest w grzybie, który pojawił się w łazience nad oknem (też mamy plastiki). Okazało się, że była słaba wentylacja i problem się rozwiązał.


Profil Wiad. Pryw. www

odpowiedz
Salir napisał:
Dziękuję za zainteresowanie tematem ale z odpowiedzi zamieszczonych wydaje mi się, że niezrozumiale przedstawiłam problem.
Problem z wilgocią i grzybem z mężem rozwiązaliśmy wydaje się, że 3 lata temu po dociepleniu ściany zewnętrznej gdyż wg nas przemarzała.
Od tamtej pory wilgoć i grzyb nie pojawia się i jest chyba dobrze.
Dodam iż, na co dzień intensywnie wietrzę mieszkanie bo lubię świeże powietrze. W kuchni i pokoju mamy zrobione kratki wentylacyjne, które działają bo sprawdzałam. Klamki w oknach są niedomknięte i jest ciągle mikro wentylacja, domykam tylko gdy jest silny mróz. Wilgotność w mieszkaniu o tej porze roku waha między 60-70%. Mieszkanie jest dogrzane bo w sezonie grzewczym temp. jest ok 22 stopnie. Wydaje mi się, że mieszkanie jest dobrze wentylowane i dogrzane.
Zastanawia mnie czy jeśli grzyb i wilgoć się nie pokazuje od 3 lat to czy aby na pewno go nie ma i jakoś nie wpływa na zdrowie dziecka. My dorośli jesteśmy okazem zdrowia.

Chyba nie rozumiecie zagrożenia w jakim się znajdujecie!!!!
Temperatura 22 stopnie i wilgotność powietrza 60-70 %, to jedna wielka katastrofa!!!
To, że grzyba nie widać, to nie znaczy, że go niema. Samo ocieplenie budynku tylko pogorszyło problem, bo grzyb pozostał w ścianach!!! Wietrzenie pomoże tyle co modlitwa. Najpierw trzeba usunąc grzyba ze ścian (powierzchownie, to można sobie tylko tyłek wytrzeć), a to oznacza nowe tynki. Jeżeli grzyb jest tam od kilku lat, to nie pomoże żadna powierzchowna metoda. Sam usuwałem grzyb ze ścian i po usunięciu zagrzybionego tynku trzeba było jeszcze likwidować grzyb ze ściany! Skoro pomimo wietrzenia macie taką wilgotność w mieszkaniu, to trzeba znależć jej przyczynę. Samo wentylowanie nic nie da, jeżeli wciąż będzie podchodziła wilgoć. Zostawiając ten temat tak jak jest, igracie z ogniem i ze zdrowiem, a nawet życiem własnego dziecka! To, że Wam teraz nic nie dolega, nie znaczy, że tak będzie zawsze. Dzieci reagują najszybciej na mykotoksyny i są najlepszym dowodem na to, że Wasze mieszkanie jest w dalszym ciągu zagrzybione!!!


Profil Wiad. Pryw. E-mail www

odpowiedz
iekawa dyskusja. Wszyscy wypowiadający mają po części rację. Ja osobiście jestem cholernie zadowolony ponieważ, problem wilgoci i zagrożenia grzybem dojrzał od 1998 na tyle, że wypowiedzi i dyskusja zmierzają do jednego celu. Nie ma dzisiaj porad typu: ...potraktować grzyba gównem krowim, wypalać lut lampą, a następnie przesmarować kilkakrotnie lizolem i wysmołować. Pamiętam dyskusje, zjazdy organizowane przez GUNB, Stowarzyszenie Mykologów, Targi Konserwatorskie, gdzie technologia grzejnictwa mikrofalowego była wyśmiewana, a mnie brano za dziwaka. Są i dzisiaj tacy którzy nie potrafią pogodzić się z faktami i dalej mnie ośmieszają. Tak było i jeszcze długo pozostanie. Powracając jednak do problemu który został opisany. Wilgotność na poziomie 60 70% przy 21-220C., jest zbyt wysoka. Nie wiemy czy mierzona w trakcie porannego mycia i przygotowań, południa przygotowania obiadu, czy wieczoru kolacja, mycie, pranie. Pomiar przeprowadzany zima w 10 minut po przewietrzeniu mieszkania, nie może wskazywać więcej jak 55 -60% wilgotności. To nie tylko norma Polska. To wilgotność w której organizm czuje się najlepiej i ma właściwą wydajność. To również dolna granica od której zaczynają uaktywniać się formy przetrwalnikowe. Wilgotność 65-70% - tem.25-350C., to już początki rozwoju. Pytanie które zadała właścicielka mieszkania, nie powstało tylko z ciekawości. Nie będę zgadywał lecz zadam kilka pytań, - czy wieczorem łzawią oczy? Czy występuje odruch częstego drapania odsłoniętych części ciała? Można być jak na razie okazem zdrowia, ale te dolegliwości powstają poza naszą kontrolą. Ostatni temat: Żadna izolacja termiczna nie osusza budowli i nie likwiduje grzyba. Nie jeden raz pod tyłek podkładaliśmy sobie styropian. Robimy to nie z wygody tylko, ze ciepło nam jest w tą część ciała. Podobnie jest mokrym murem. Tu również mamy odpowiedz dla tych bardziej dociekliwych dlaczego zwiększamy grubość izolacji styropianowej. Woda występuje w trzech stanach skupienia: para (gaz), woda, lód. Współczynnik przenikalności materiałów budowlanych ucieczka ciepła przez materiał. (Ciepło z pokoju ucieka na dwór).To ciepło wychodząc na zewnątrz posiada określona dynamikę (sparciała dętka) i jest odbierane przez opływające powietrze wokół domu. Ktoś usiadł i pomyślał ze przecież te gazy to ciepło. Jeżeli je zatrzymamy to mniej zużyjemy energii na wytworzenie tego ciepła. Słowo ciałem się stało podchwycone przez i tak zaczęto produkować materiały izolacyjne. Styropian jest jednym z najczęściej wykorzystywanym materiałów. Proszę ustawić zapaloną świeczkę lub stworzyć strugę dymu za styropianem i spróbować dmuchnąć z drugiej strony płyty. Nasz oddech bez oporu przechodzi przez płytę, wychyla płomień, lub strugę dymu. Gdy zamiast dymu i świeczki damy opary kwasu azotowego, stworzymy punkt rosy. Wdmuchiwany nasz oddech na styku ochładzanej oparami azotu warstwy ulegnie wykropleniu. Tak stwarza się bariera wilgoci w styropianie, co doprowadzało do bardzo szybkiego porastania algami północnych elewacji pokrytych tynkiem akrylowym. Chcąc przedłużyć okres czystości i zawilgocenia zwiększono jego grubość. Zaręczam wszystkich, że arkusz 20 mm, ma tą samą izolacyjność co 50 lub setka. Różnica jest tylko w cenie. Problem wilgoci pozostanie tak długo dopóki nie poznamy mechanizmów jego powstawania i usuwania w trakcie realizacji budowy. Woda technologiczna to nie przypuszczenia, woda z wtórnego zawilgocenia to również fakty nie mity. Żadne izolacje, żadna chemia, lub zamykanie wody w materiale nie osuszą i nie podniosą komfortu użytkowania.
Polecam strony mikrodry.pera,com jak również Black Mold, Dry microwave


Profil Wiad. Pryw. E-mail

odpowiedz
Współczuję z powodu malucha. Sami mieliśmy grzyba i sporo się przez to dokształciłem. Teraz wiem jak łatwo o choroby przez grzyby i pleśnie w domu. Ja bym wszystko dokładnie usunął, osuszył, wyozonował... i dbał, żeby nie wróciło Smile


Profil Wiad. Pryw. www

odpowiedz
Franek Las?
Okazuje się, że mamy do czynienia z geniuszem na miarę Leonarda da Vinci. Nie dość, że jest specjalistą od hydroizolacji, to jeszcze fachowcem od przetwórstwa owocowo-warzywnego i rybnego!!!
Podaję link : http://www.sadownictwo.com.pl/6535__Nowosci-technologiczne-w-zakre---

http://drygene.co.uk/?informacja-o-marek-franciszek-laskowski,28&PHPSESSID=786781aded036057f63bdc2bc16affa6


Profil Wiad. Pryw. E-mail www

odpowiedz
"Grzyb wg babci pojawił się w domu po wymianie okien na plastkowe. Zrobiliśmy remont i postawiliśmy na częste wietrzenie pomieszczeń. Jednak po czasie okazał się też inny problem, gdyż na ścianie wschodniej zewnętrznej u dołu ok od 5 do 10 cm od połogi zaczęła się zbierać wilgoć w okresie od ok września do ok maja a co za tym idzie z czasem pojawiał się grzyb. "


problemem w mieszkaniu jest brak poprawnej wentylacji ponieważ określiła Pani że po wymianie okien zaczęły się kłopoty !!!
Uchylone okno, nawet małych rozmiarów może dać powierzchnię przelotu ponad 10 razy większą niż wielkość otworu który jest wymagany podczas stosowania nawiewników okiennych. Konsekwencja jest prosta - tracimy dużo ciepła i pieniędzy nie wspominając o nieprzyjemnych przeciągach, możliwości zalania mieszkania przez deszcz oraz hałasie z zewnątrz. Podczas otwierania lub uchylania okna w pomieszczeniach wyposażonych w zawory termostatyczne zakłócamy ich działanie powodując zwiększenie przepływu przez grzejniki. Oszczędność i bezpieczeństwo zapewnia nawiewnik okienny ponieważ prawidłowe wietrzenie odbywa się tu w sposób kontrolowany przy całkowicie zamkniętym oknie !!
Proponuje montaż nawiewników okiennych więcej info http://www.nawiew.eu/nawiewniki/montaz-nawiewnikow-okiennych.html


zadbaj o zdrowie swoich najbliższych,
oddychaj świeżym powietrzem !


Profil Wiad. Pryw. E-mail www

odpowiedz

E-dach

E-izolacje

E-ściany

  • Jak usunąć grzyb

    Jak usunąć grzyb

    Jeżeli  na ścianach domu pojawiły się szarobrunatne plamy, przypominające pajęczynę, to pewne, że zaatakował ją grzyb.

Urządzone.pl

Najpopularniejsze tagi:


Zamów newsletter