Pukające rury pomocy

myślący-po prostu napisał:
Woda w centralnym też krąży w obiegu i wydaje mi się że nie stoi nic na przeszkodzie aby obie rury zasilająca jak i powrót zostały spięte u samej góry co umożliwi swobodny przepływ wody i unikniemy stukania,pukania bo nie będzie rozszerzania o którym się cały czas pisze i odwołuje.Ludzie w kosmos już dziś latają.Do roboty instalatorzy!I myśleć!

myślący... po prostu wymyślił.... jak sprawić, żeby woda w C.O. krążyła po najmniejszej linii oporu, czyli z pominięciem grzejników. Po spięciu zasilania i powrotu przepływ rzeczywiście będzie swobodny. I to bardzo.
Ale przynajmniej rury przestaną stukać. Very Happy , a przecież o to chodzi. Wink

adam


Profil Wiad. Pryw.

odpowiedz
Przeciez pukanie nie pochodzi od ruchu wody tylko od ruchu rur wywolanego zmianami temperatury, oraz ocieraniem sie tych rur np. o zle wykonane przepusty.


Profil Wiad. Pryw.

odpowiedz
No ale myślący... wymyślił, że jak rury nie będą zmieniać temperatury z powodu stałego obiegu ciepłej wody, to i nie będą stukać. "Udowodnił" to na przykładzie rur z ciepłej wody i cyrkulacji. Smile

adam


Profil Wiad. Pryw.

odpowiedz
Jeszcze słówko bo widzę że są fachowcy zajmujący się wykpiwaniem tych którzy myślą inaczej.Spięcie rur aby jak ktoś pisze nie powodowało zbyt swobodnego przepływu wody [z pominięciem grzejników] można wykonać stosując odpowiednią średnicę rurki służącej do spięcia.Z tego co mi wiadomo to w centralnym tak czy inaczej pompa wymusza krążenie a więc gdy otworzy się zawór przy grzejniku woda popłynie tam gdzie znajdzie szersze ujście.Jest tak czy nie?Jeszcze wczoraj tak było.No kpiarze.Co wy na takie rozwiązanie?


Profil Wiad. Pryw.

odpowiedz
Samo szersze ujście nie gwarantuje jeszcze mniejszych oporów przepływu. Liczy się jeszcze budowa wewnętrzna grzejnika, szer. otwarcia zaworu (a niektóre mają b. małe) i ilość wody w grzejniku.
Jak obliczyć średnicę takiego spięcia? Za mała średnica = znikomy przepływ. Za duża = za swobodny przepływ.
Ważne jest ciśnienie, a to nie jest stabilne. Ważna jest ilość przepływającej wody, co też się zmienia w zależności od liczby otwartych i zamkniętych grzejników. Takie spięcie zasilania i powrotu raz by pomagało a raz szkodziło. Częściej to drugie.
Rury w pionach w bloku i tak pracują zwykle na dość ustabilizowanych temperaturach. Zaczynają cykać, kiedy ciepłownia zmienia temp. zasilania, lub następuje duży nagły pobór ciepła w niższych kondygnacjach,(np. jednoczesne otwarcie kilku grzejników) a na to żadne spięcie ich na samej górze nic nie poradzi.
To mocno przekombinowane rozwiązanie.

Ale kombinuj, kombinuj, bo z tego czasem urodzi się coś ciekawego, a i wiedzy przybywa.

adam


Profil Wiad. Pryw.

odpowiedz
Widzę że jednak można kulturalnie podyskutować o problemie który jest na tyle uciążliwy co trudny do rozwiązania.Chciałbym zaznaczyć że kierunek ten jest mi całkowicie obcy a jedynie logika podpowiada mi pewne rozwiązania.Nie zakładam też z góry że na apel na początku sezonu grzewczego o otwarcie zaworów w celu napełnienia [odpowietrzenia] instalacji ludzie robiąc komuś [komu?] na złość nie robią tego.Zakładam że robią.Grzejniki są żeliwne,żeberkowe wyposażone w nowe zawory.A jak stukało tak stuka.Wcześniejsze porównanie do instalacji ciepłej wody samo z siebie podsuwa pewien tok myślowy.Pory posiłków są podobne w wielu rodzinach a więc i zapotrzebowanie na wodę wzrasta.Czasami z kranu w kuchni leci woda która ma temperaturę bardzo wysoką.Po co więc w piwnicach znajdują się węzły cieplne?To ciepłownia [często znajdująca się kilka kilometrów od odbiorcy] decyduje czy to kwestia odpowiedniego ustawienia parametrów na początku sezonu grzewczego?Nie zapominajmy też o czujnikach zewnętrznych zainstalowanych na zewnątrz w celu odczytu temperatury.Spada temperatura a rury w mieszkaniu z ciepłych robią się gorące.Mam na myśli rury w pionach.Nie mam zamiaru bawić się w obliczenia jakie średnice zastosować do spięcia pionów.Nie mam o tym pojęcia.Wiem jedno.W naszym kraju stoi kilkanaście tysięcy pomników.Nie ma niestety pomnika INŻYNIERA.A aby dodatkowo zachwiać wartość naszego inżyniera wystarczy popatrzeć na 90% skrzyżowań gdzie nie można zastosować odpowiedniego systemu powodującego swobodny przejazd [zielona linia].Odbiegłem może od tematu ale zarówno w jednym jak i drugim przypadku najlepiej powiedzieć że się nie da lub są ogromne koszty.Czego by jednak nie powiedziano do dziś w rurach od ciepłej wody [pion kuchenny] jak nie pukało tak nie puka.Dlaczego? Crying or Very sad


Profil Wiad. Pryw.

odpowiedz
Piony kuchenne zwykle idą osobnymi kanałami razem z kanalizą, więc nikt nie wnika co się tam dzieje. Poza tym coraz częściej wymieniane są na plastiki, a te, choć wyginają się od ciepła jak guma, to jednak są ciche przy ruchach wzdłużnych w przelotkach.
Zresztą, jeszcze nie widziałem przelotek na takich rurach. Najczęściej wisi to wszystko byle jak w tym kanale.

adam


Profil Wiad. Pryw.

odpowiedz
Kończąc temat kilka słów do "rekomendowanego doradcy" z którym tak czy inaczej nie doszliśmy do wspólnego wniosku a już z całą pewnością nie zbliżyliśmy się do rozwiązania problemu pt. - stukanie w rurach c.o.Nie ma więc jakichkolwiek szans na powodzenie a czuję to po ostatnim wpisie "doradcy".Kluczy,wije się,opisuje rzeczy oczywiste jak pion kuchenny idący osobnymi kanałami o czym każdy wie.Pisze "nikt nie wnika co się tam dzieje".A po co wnikać?Tam dzieje się to co dziać się powinno.Nie stuka,nie puka i o to chodzi.O jakich plastikach piszesz kolego?W moim wieżowcu [rocznik 1983] o plastikach można zapomnieć a jednak nie puka!Jedynym plastikiem to zresztą od początku jest rura kanalizacyjna.Jakie to ma jednak znaczenie w rozwiązaniu problemu stukania w rurach centralnego?Zaczynamy mieszać pojęcia a co za tym idzie forum to w jakikolwiek sposób nie przysłuży się do rozwiązania problemu bo prawdę powiedziawszy z takim "rekomendowanym doradcą" raczej budy dla psa bym nie postawił!.Bez urazy.


Profil Wiad. Pryw.

odpowiedz
Smile Kombinujesz jak koń pod górkę. Sam przyznajesz się do braku doświadczenia, ale "olewasz" moje doświadczenie. Skoro tak, to nie ma sensu dalej tego ciągnąć.
Mam nadzieję, że skoro nie doceniasz mojego doświadczenia to, chociaż docenisz fakt, że jako jedyny wdałem się w tą akademicką dyskusję tracąc czas, i czasem trochę cierpliwości. Wink

adam


Profil Wiad. Pryw.

odpowiedz
Smile Kombinujesz jak koń pod górkę. Sam przyznajesz się do braku doświadczenia, ale "olewasz" moje doświadczenie. Skoro tak, to nie ma sensu dalej tego ciągnąć.
Mam nadzieję, że skoro nie doceniasz mojego doświadczenia to, chociaż docenisz fakt, że jako jedyny wdałem się w tą akademicką dyskusję tracąc czas, i czasem trochę cierpliwości. Wink
Bardzo przepraszam ale o jakim doświadczeniu piszesz?W którym momencie da się je zauważyć?Przeczytaj co wcześniej napisałeś,co napisałeś teraz a bardzo możliwe że posiadając trochę samokrytycyzmu zauważysz kim jesteś tak na co dzień.Fakt pracy przy betoniarce i roznoszenie majstrom zaprawy po piętrach nie upoważnia wcale do nazywania się "doradcą".Napatrzyłeś się chłopie w to wcale nie wątpię.Widziałeś nawet przebiegające w pionie kuchennym plastikowe rury.Co to jednak zmienia w dyskusji której kontynuacji nie widać końca skoro dyskutuje się z laikiem?Słownictwo użyte przez ciebie w ostatnim poście potwierdza tylko trafność mojej oceny.Mrozy odpuszczą i zapewne znowu wrócisz do mieszania.Ja w tym jednak uczestniczyć nie mam zamiaru. Exclamation


Profil Wiad. Pryw.

odpowiedz
Nie będę zniżał się do poziomu prezentowanego powyżej.

adam


Profil Wiad. Pryw.

odpowiedz
Podobny problem mam i jednocześnie pytanie co może być jego przyczyną.
Niski blok ma około 30 lat. Rury centralnego ogrzewania biegną poziomo w piwnicy. Stukają oczywiście w przypadkach - jak zdążyłem zdiagnozować:
1. ludzie odkręcaja mocniej zawory przy kaloryferach
2. płycnie cieplejsza woda w rurach
Stuki wydobywają się w piwnicy z tych poziomych rur, które przebiegaja przez tzw. komórki lokatorskie. Są to stuki modulowane, raz szybsze raz wolniejsze.
Pytanie:
1. Czy przyczyną są wspomniane wyżej naprężenia związane z temperaturą i brak luzu między rurami?
2. Czy przyczyna może tkwić jeszcze w czymś innym?
3. Jakie sa możliwe rozwiązania problemu?

Theofilos


Profil Wiad. Pryw.

odpowiedz
Przyczyną jest pkt. 1.
Wyeliminowanie jest dość proste. Rury we wszystkich miejscach przechodzeni przez ściany i stropy trzeba oddzielić od muru gładkimi przelotkami. Jeśli przelotki są metalowe, bo i takie też powinny być, można je wyłożyć wewnątrz np. rozciętą wzdłuż rurą kanalizacyjną 32.
Plastyk złagodzi dźwięki tarcia metal o metal.

adam


Profil Wiad. Pryw.

odpowiedz
Stuki pochodza z braku mozliwosci "pracy" (swobodnego przesuwania sie) rur.
Jak wykonane sa przepusty przez przegrody? Jesli rury sa zamurowane bezposrednio - tam jest przyczyna.

Brak punktow stalych i przesuwnych, instalacja wykonana" na pale" bez uwzglednienia rozszezalnosci cieplnej rur.

Problem trudny do usuniecia. Nalezy:
Wykonac podwieszenia rur poziomych, elastyczne.
Wykonac punkty stale.
W polowie odleglosci miedzy punktami stalymi wykonac kompensatory (o ile sie da wykorzystac komensatory naturalne typu zalamania trasy rurociagu)
Rozkuc przepusty w scianach i zamontowac tuleje, dwudzielne. Tuleje maja byc trwala zakotwione w scianie, dobrane tak zeby byl luz pomiedzy rurami a tuleja.

Zeby ocenic zakres prac trzeba byc na miejscu i obejrzec instalacje.


Profil Wiad. Pryw.

odpowiedz

E-ogródek

  • Odżywka dla roślin

    Odżywka dla roślin

    ACTIVE-GREEN® to kompleks stymulująco-odżywczy oparty na pojęciu biostymulacji. Pojęcie to jest znane od wielu lat...

E-okna

E-mieszkanie

  • Akwarium w łazience

    Akwarium w łazience

    Jeżeli jesteś fanem rybek w akwarium i kąpieli wodnych to mamy propozycję wręcz idealną dla Ciebie.

E-instalacje

Najpopularniejsze tagi:


Zamów newsletter