Wysłany: Wtorek 22:41, 19 Styczeń 2010 Temat postu: Re: pukające rury pomocy
myślący-po prostu napisał:
Woda w centralnym też krąży w obiegu i wydaje mi się że nie stoi nic na przeszkodzie aby obie rury zasilająca jak i powrót zostały spięte u samej góry co umożliwi swobodny przepływ wody i unikniemy stukania,pukania bo nie będzie rozszerzania o którym się cały czas pisze i odwołuje.Ludzie w kosmos już dziś latają.Do roboty instalatorzy!I myśleć!
myślący... po prostu wymyślił.... jak sprawić, żeby woda w C.O. krążyła po najmniejszej linii oporu, czyli z pominięciem grzejników. Po spięciu zasilania i powrotu przepływ rzeczywiście będzie swobodny. I to bardzo.
Ale przynajmniej rury przestaną stukać. , a przecież o to chodzi. _________________ adam
Wysłany: Środa 2:15, 20 Styczeń 2010 Temat postu: Re: pukające rury pomocy
Przeciez pukanie nie pochodzi od ruchu wody tylko od ruchu rur wywolanego zmianami temperatury, oraz ocieraniem sie tych rur np. o zle wykonane przepusty. _________________
Wysłany: Piątek 0:47, 22 Styczeń 2010 Temat postu: Re: pukające rury pomocy
No ale myślący... wymyślił, że jak rury nie będą zmieniać temperatury z powodu stałego obiegu ciepłej wody, to i nie będą stukać. "Udowodnił" to na przykładzie rur z ciepłej wody i cyrkulacji. _________________ adam
Wysłany: Wtorek 10:38, 26 Styczeń 2010 Temat postu: Re: pukające rury pomocy
Jeszcze słówko bo widzę że są fachowcy zajmujący się wykpiwaniem tych którzy myślą inaczej.Spięcie rur aby jak ktoś pisze nie powodowało zbyt swobodnego przepływu wody [z pominięciem grzejników] można wykonać stosując odpowiednią średnicę rurki służącej do spięcia.Z tego co mi wiadomo to w centralnym tak czy inaczej pompa wymusza krążenie a więc gdy otworzy się zawór przy grzejniku woda popłynie tam gdzie znajdzie szersze ujście.Jest tak czy nie?Jeszcze wczoraj tak było.No kpiarze.Co wy na takie rozwiązanie? _________________
Wysłany: Wtorek 23:44, 26 Styczeń 2010 Temat postu: Re: pukające rury pomocy
Samo szersze ujście nie gwarantuje jeszcze mniejszych oporów przepływu. Liczy się jeszcze budowa wewnętrzna grzejnika, szer. otwarcia zaworu (a niektóre mają b. małe) i ilość wody w grzejniku.
Jak obliczyć średnicę takiego spięcia? Za mała średnica = znikomy przepływ. Za duża = za swobodny przepływ.
Ważne jest ciśnienie, a to nie jest stabilne. Ważna jest ilość przepływającej wody, co też się zmienia w zależności od liczby otwartych i zamkniętych grzejników. Takie spięcie zasilania i powrotu raz by pomagało a raz szkodziło. Częściej to drugie.
Rury w pionach w bloku i tak pracują zwykle na dość ustabilizowanych temperaturach. Zaczynają cykać, kiedy ciepłownia zmienia temp. zasilania, lub następuje duży nagły pobór ciepła w niższych kondygnacjach,(np. jednoczesne otwarcie kilku grzejników) a na to żadne spięcie ich na samej górze nic nie poradzi.
To mocno przekombinowane rozwiązanie.
Ale kombinuj, kombinuj, bo z tego czasem urodzi się coś ciekawego, a i wiedzy przybywa. _________________ adam
Wysłany: Środa 14:14, 27 Styczeń 2010 Temat postu: Re: pukające rury pomocy
Widzę że jednak można kulturalnie podyskutować o problemie który jest na tyle uciążliwy co trudny do rozwiązania.Chciałbym zaznaczyć że kierunek ten jest mi całkowicie obcy a jedynie logika podpowiada mi pewne rozwiązania.Nie zakładam też z góry że na apel na początku sezonu grzewczego o otwarcie zaworów w celu napełnienia [odpowietrzenia] instalacji ludzie robiąc komuś [komu?] na złość nie robią tego.Zakładam że robią.Grzejniki są żeliwne,żeberkowe wyposażone w nowe zawory.A jak stukało tak stuka.Wcześniejsze porównanie do instalacji ciepłej wody samo z siebie podsuwa pewien tok myślowy.Pory posiłków są podobne w wielu rodzinach a więc i zapotrzebowanie na wodę wzrasta.Czasami z kranu w kuchni leci woda która ma temperaturę bardzo wysoką.Po co więc w piwnicach znajdują się węzły cieplne?To ciepłownia [często znajdująca się kilka kilometrów od odbiorcy] decyduje czy to kwestia odpowiedniego ustawienia parametrów na początku sezonu grzewczego?Nie zapominajmy też o czujnikach zewnętrznych zainstalowanych na zewnątrz w celu odczytu temperatury.Spada temperatura a rury w mieszkaniu z ciepłych robią się gorące.Mam na myśli rury w pionach.Nie mam zamiaru bawić się w obliczenia jakie średnice zastosować do spięcia pionów.Nie mam o tym pojęcia.Wiem jedno.W naszym kraju stoi kilkanaście tysięcy pomników.Nie ma niestety pomnika INŻYNIERA.A aby dodatkowo zachwiać wartość naszego inżyniera wystarczy popatrzeć na 90% skrzyżowań gdzie nie można zastosować odpowiedniego systemu powodującego swobodny przejazd [zielona linia].Odbiegłem może od tematu ale zarówno w jednym jak i drugim przypadku najlepiej powiedzieć że się nie da lub są ogromne koszty.Czego by jednak nie powiedziano do dziś w rurach od ciepłej wody [pion kuchenny] jak nie pukało tak nie puka.Dlaczego? _________________
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach