Mieszkam w dwupiętrowej kamienicy na 1 piętrze. W 2005 roku zbudowałem w mieszkaniu kominek z wkładem. Przez 5 sezonów kominek nie dostarczał żadnych problemów, praktycznie przez cały sezon palimy w nim. Jednak tej zimy pojawił się problem. Otóż dym, podczas dokładania drewna zaczął wydobywać się na mieszkanie. Początkowo w niewielkim stopniu, jednakże z dnia na dzień coraz bardziej. Doszło do tego, że w ogóle nie da się w nim palić - dym nie ucieka do komina, tylko stoi w komorze spalania. Wcześniej piekliśmy nawet kiełbaski na ogniu przy otwartych drzwiczkach, a w mieszkaniu nie było nawet zapachu dymu. Wezwałem kominiarza, wyczyścił komin i stwierdził, że jest drożny. Jednak to nic nie pomogło. Stwierdziłem, iż przyczyną jest pewnie zapchana rura łącząca wkład z kominem. Nie mogąc dostać się do tej rury, rozebrałem kominek, wyczyściłem rurę i kolanko (było na niej jedynie troszkę sadzy). Po osadzeniu rury na wkładzie, uszczelnieniu, wmurowaniu rury z powrotem w komin, problem pozostał. Rura czysta jak nowa, wszystko prawidłowo podłączone, a ciągu nie ma. Proszę Was o poradę, co może być tego przyczyną. Z góry serdecznie dziękuję!!
Brak ciągu w kominku
Witam!
Mieszkam w dwupiętrowej kamienicy na 1 piętrze. W 2005 roku zbudowałem w mieszkaniu kominek z wkładem. Przez 5 sezonów kominek nie dostarczał żadnych problemów, praktycznie przez cały sezon palimy w nim. Jednak tej zimy pojawił się problem. Otóż dym, podczas dokładania drewna zaczął wydobywać się na mieszkanie. Początkowo w niewielkim stopniu, jednakże z dnia na dzień coraz bardziej. Doszło do tego, że w ogóle nie da się w nim palić - dym nie ucieka do komina, tylko stoi w komorze spalania. Wcześniej piekliśmy nawet kiełbaski na ogniu przy otwartych drzwiczkach, a w mieszkaniu nie było nawet zapachu dymu. Wezwałem kominiarza, wyczyścił komin i stwierdził, że jest drożny. Jednak to nic nie pomogło. Stwierdziłem, iż przyczyną jest pewnie zapchana rura łącząca wkład z kominem. Nie mogąc dostać się do tej rury, rozebrałem kominek, wyczyściłem rurę i kolanko (było na niej jedynie troszkę sadzy). Po osadzeniu rury na wkładzie, uszczelnieniu, wmurowaniu rury z powrotem w komin, problem pozostał. Rura czysta jak nowa, wszystko prawidłowo podłączone, a ciągu nie ma. Proszę Was o poradę, co może być tego przyczyną. Z góry serdecznie dziękuję!!
Mieszkam w dwupiętrowej kamienicy na 1 piętrze. W 2005 roku zbudowałem w mieszkaniu kominek z wkładem. Przez 5 sezonów kominek nie dostarczał żadnych problemów, praktycznie przez cały sezon palimy w nim. Jednak tej zimy pojawił się problem. Otóż dym, podczas dokładania drewna zaczął wydobywać się na mieszkanie. Początkowo w niewielkim stopniu, jednakże z dnia na dzień coraz bardziej. Doszło do tego, że w ogóle nie da się w nim palić - dym nie ucieka do komina, tylko stoi w komorze spalania. Wcześniej piekliśmy nawet kiełbaski na ogniu przy otwartych drzwiczkach, a w mieszkaniu nie było nawet zapachu dymu. Wezwałem kominiarza, wyczyścił komin i stwierdził, że jest drożny. Jednak to nic nie pomogło. Stwierdziłem, iż przyczyną jest pewnie zapchana rura łącząca wkład z kominem. Nie mogąc dostać się do tej rury, rozebrałem kominek, wyczyściłem rurę i kolanko (było na niej jedynie troszkę sadzy). Po osadzeniu rury na wkładzie, uszczelnieniu, wmurowaniu rury z powrotem w komin, problem pozostał. Rura czysta jak nowa, wszystko prawidłowo podłączone, a ciągu nie ma. Proszę Was o poradę, co może być tego przyczyną. Z góry serdecznie dziękuję!!
rady:
- Zmień kominiarza na bardziej "uczonego" w swoim fachu.
- czyszczenie przewodów dymowych robi się nieco częściej niż "raz na 5 lat"
- Zmień kominiarza na bardziej "uczonego" w swoim fachu.
- czyszczenie przewodów dymowych robi się nieco częściej niż "raz na 5 lat"
kominek robi podciśnienie , wentylacja też... może zrobić mechanicznie nadciśnienie - nawiew powietrza do pokojów - to jest w 100% pewne
| SGL napisał: |
| rady:
- Zmień kominiarza na bardziej "uczonego" w swoim fachu. - czyszczenie przewodów dymowych robi się nieco częściej niż "raz na 5 lat" |
Nie wymieniałeś przypadkiem ostatnio okien na PCV ?
| MarcinAdamowicz napisał: |
| Proszę Was o poradę, co może być tego przyczyną. Z góry serdecznie dziękuję!! |
Tak nawiasem mówiąc, masz szczęście, że w ogóle Ty i Twoja rodzina jeszcze żyjecie
Od początku powinieneś mieć szczelny wkład kominkowy z własnym (oddzielnym) doprowadzeniem powietrza do komory spalania z zewnątrz.
Twój kominek pobiera zbyt dużo powietrza z pomieszczenia, aby mogło się w nim palić bezpiecznie. Powtórzę pytanie SGL - wymieniałeś okna?
Rzeczywiście kominiarz powinien ci powiedzieć co jest nie tak i nie wiem dlaczego nie wyczyścił całego przewodu kominowego przecież do jego obowiązków to należy. Ale Polak potrafi. Trudno wywróżyć co może być nie tak. Wymiana okien, drzwi czy choćby niedrożne kanały wentylacyjne przez które kominek kiedyś zasysał powietrze - co było oczywistym błędem. Powietrze do kominka powinno być dostarczone osobnym kanałem jak pisał kolega powyżej dlatego właśnie woła się fachowca do takich rzeczy a nie bawi się w montera samemu.
Witam
Jak czytam takie pier...ły o oknach PVC to tylko śmiech, oczywistym jest że do kominka musi być dporowadzone powietrze do spalania osobnym kanałem, ale twój problem tkwi w kominie a nie w oknach PCV jak niektórzy gadaja.
I zgodnie z przepisami bez doprowadzenia powietrza (oddzielnym kanałem) do kominka nie powinieneś go używać to grozi zaczadzeniem !!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Twój problem to komin musi być drożny NA CAŁEJ DŁUGOSCI !!!!!!
Jak czytam takie pier...ły o oknach PVC to tylko śmiech, oczywistym jest że do kominka musi być dporowadzone powietrze do spalania osobnym kanałem, ale twój problem tkwi w kominie a nie w oknach PCV jak niektórzy gadaja.
I zgodnie z przepisami bez doprowadzenia powietrza (oddzielnym kanałem) do kominka nie powinieneś go używać to grozi zaczadzeniem !!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Twój problem to komin musi być drożny NA CAŁEJ DŁUGOSCI !!!!!!
Kolega pisze że komin przeczyszczony wręcz przedokładnie skoro rozebrał część z wkładu do komina. Zwróć też uwagę że jest to samoróbka sprzed 6lat w kamienicy więc stare okna czy drzwi co gorsza zatkana lub nieodpowiednia wentylacja to żaden problem. Ale niech wypowie się sam zainteresowany.









