Wiem, że parametry izolacyjne są niemal identyczne; wiem też że oba materiały zasadniczo się różnią: elastycznością, nasiąkliwością, paro-przepuszczalnością i zachowaniem przy pożarze.
Nie chcę zaczynać dyskusji o wyższości jednych świąt nad drugimi. Chodzi mi o to, że jedną (o ile nie jedyną poważniejszą) z wad styropianu wciśniętego pomiędzy krokwiami w stosunku do wełny jest (podobno?) tworzenie się mostków termicznych na skutek zmian kształtu krokwi. Wełna się do tych zmian dostosowuje, a styropian może pękać lub mogą powstawać małe szczeliny, przez które będzie się odbywała "intensywna" (???) wymiana ciepła...
Jeżeli nawet takie szczelinki powstaną, to dla mnie jest raczej problem wyolbrzymiony. W wełnie, szczególnie tej miękkiej takich szczelinek (choć trochę mniejszych) są przecież setki...
W przypadku wełny boje się jej trwałego zawilgocenia i utraty właściwości izolujących, a o zapachach już nie wspominając; w przypadku styropianu mogą wystąpić nieprzewidywalne zjawiska wkraplania się wody...
Nie sądzę jednak, by trzeba było czekać aż 15 lat na ocenę, gdyż np. zjawiska niepożądanej kondensacji jeżeli mają powstać, to powstaną w pierwszym sezonie grzewczym ...