Co o tym mam sądzić?
Chudziak na ścianach fundamentowych?
Moja ekipa (górale) namawia mnie abym chudziak (chociaż w ich propozycji to płyta) z B20! zazbroił siatka z fi 3 do 4 mm i zalał osadzając na ścianach fundamentowych. Wykop zasypali w ciągu jednego dnia (tzn 3 godz) zagęszczając warstwami co 30 cm. Użyli płyty wibracyjnej o masie 90 kg.
Co o tym mam sądzić?
Co o tym mam sądzić?
Chłopcy się śpieszą.
Zapewne zaraz zechcą wylać chudy beton.
Nie "opieramy" chudego betonu na fundamentach.
Zapewne zaraz zechcą wylać chudy beton.
Nie "opieramy" chudego betonu na fundamentach.
Witam,
Zgadzam sie z przedmówcą, zalanie chudego betonu na ścianach spowoduje pęknięcia przy tych ścianach na skutek osiadania gruntu.
Zgadzam sie z przedmówcą, zalanie chudego betonu na ścianach spowoduje pęknięcia przy tych ścianach na skutek osiadania gruntu.
Chudziak na ścianach fundamentowych to objaw głupoty, albo braku czasu wykonawców. Jak masz zrobione fundamenty? murowane z bloczków? czy betonowe z szalunków? Czy jest na nich wieniec? Jeśli to bloczki + wieniec, to panowie powinni zasypać piaskiem fundamenty i zagęścić piasek. wykonać kanalizacje i dopiero ślepa wylewka, może być zbrojona siatką.
| rguzik napisał: |
| Co o tym mam sądzić? |
A co sądzić o inwestorze który zatrudnił Krus'owców i fikcyjnego kierownika budowy (tj. pieczątki w dzienniku) ? Projekt jakiś posiadasz?
Wykonawca nie ma prawa wprowadzać swoich pomysłów w budowany obiekt bez wiedzy i akceptacji projektanta.
Gdzie jest Kierownik Budowy, który takim "wynalazcom" uświadamia że nie są od wprowadzania innowacyjnych rozwiązań tylko od stawiania wg obowiązującej dokumentacji projektowej potwierdzej urzędowymi pieczęciami... czyli siedzi na budowie i kieruje budową?
90 kg zagęszczarka i warstwy 30 cm? = maksymalnie 2 lata i podłoga siądzie o 5-10 cm.
Z ciekawości ? górale byli "najtańsi"? teraz wiesz dlaczego.
Ps bycie "góralem" nie czyni "budowlańca"... Aby być budowlańcem trzeba skończyć odpowiednie szkoły np: zawodówkę, technikum lub studia oraz posiadać doświadczenie zawodowe. Przez doświadczenie zawodowe rozumiem praktykę pod okiem innych prawdziwych budowlańców którzy przekazali swoją wiedzę i doświadczenie zawodowe... a tzw "górale" niech wracają na swoje hale i stawiają szałasy dla baranów i juhasów.
w żadnym wypadku nie wprowadzaj własnych zmian w projekcie! Pomijam fakt, że ich "nowatorskie" rozwiązanie, może być katastrofą, to nie można tak sobie samemu decydować co i jak pozmieniać przy budowie. Od tego jest projekt żeby w nim było opisane jak ma wyglądać płyta. I dodatkowo wszystkie obciążenia są liczone pod konkretne wymiary elementów. Może i zaoszczędzisz pare złotych, ale potem mogą być duze problemy.
| SGL napisał: |
|
90 kg zagęszczarka i warstwy 30 cm? = maksymalnie 2 lata i podłoga siądzie o 5-10 cm. |
Miałem taki przypadek u siebie - grunt był zagęszczany po zasypaniu fundamentów, stał rok, potem jeszcze raz zagęszczarka przed wylaniem podbetonki - i po 2 latach wylewka obwisła na środku większych pomieszczeń o 5 cm. Po przekuciu się do gruntu okazało się, że jest tam jeszcze z 5 cm wolna przestrzeń...
| inwestor_cps napisał: |
|
Miałem taki przypadek u siebie - grunt był zagęszczany po zasypaniu fundamentów, stał rok, potem jeszcze raz zagęszczarka przed wylaniem podbetonki - i po 2 latach wylewka obwisła na środku większych pomieszczeń o 5 cm. Po przekuciu się do gruntu okazało się, że jest tam jeszcze z 5 cm wolna przestrzeń... |
Strzelam: Kierownik Budowy za "tysiaczka"?
He he - kierownik budowy = właściciel firmy budowlanej
Ale był i "mój" inspektor - ze skutkiem j.w. W sumie przez budowę przewinęło się 2 kolejnych inspektorów - wartych siebie.
Inspektorzy za "tysiaczka"?
Dobremu inspektorowi nadzoru za jego pracę trzeba zapłacić kilka procent z kosztów inwestycji.
Płacąć śmieszne pieniądze - otrzymujesz śmiesznych "inspektorów"
Dobremu inspektorowi nadzoru za jego pracę trzeba zapłacić kilka procent z kosztów inwestycji.
Płacąć śmieszne pieniądze - otrzymujesz śmiesznych "inspektorów"
Nie wiem na jakiej podstawie stwierdzasz, że ktoś płaci "tysiaczka" - inspektorzy brali tyle ile sobie życzyli, a ja wcale nie wysilałem się aby szukać "najtańszego" - w obu wypadkach byli to po prostu ludzie z polecenia, liczyli sobie solidne stawki za każdą wizytę na budowie.
Dla mnie sprawa jest prosta - albo ktoś jest rzetelny i kompetentny, albo nie jest, to zależy od człowieka, a nie od stawki.Uczciwy fachowiec jeśli uważa, że nie jest w stanie świadczyć usług za takie czy inne pieniądze, po prostu się do świadczenia usług nie zabiera.
Dla mnie sprawa jest prosta - albo ktoś jest rzetelny i kompetentny, albo nie jest, to zależy od człowieka, a nie od stawki.Uczciwy fachowiec jeśli uważa, że nie jest w stanie świadczyć usług za takie czy inne pieniądze, po prostu się do świadczenia usług nie zabiera.
Za kompetencje i wiedzę fachowca trzeba zapłacić.
Jeżeli płaciłeś 100 czy 200 złoty za wizytę (z wliczonymi kosztami dojazdu) to nie można od takiej osoby wybitnej wiedzy z zakresu budownictwa.
Tak samo jak przy kupnie auta nie można oczekiwać najnowszego Mercedesa SLK za "2 tysiaczki" - zwyczajnie za jakość trzeba zapłacić.
Masz całkowitą rację i od tego twierdzenia należy zaczynać poszukiwanie prawdziwych fachowców. Śmiesznie tanich należy odrzucać.
ps. "uczciwy" fachowiec to taki który nie bierze od wykonawcy w łapę - żeby nie brał to trzeba mu odpowiednio zapłacić aby bronił twojego interesu a nie tego co daje w łapę 5x czy 10x więcej za przymknięcie oka na fuszerki.
Jeżeli płaciłeś 100 czy 200 złoty za wizytę (z wliczonymi kosztami dojazdu) to nie można od takiej osoby wybitnej wiedzy z zakresu budownictwa.
Tak samo jak przy kupnie auta nie można oczekiwać najnowszego Mercedesa SLK za "2 tysiaczki" - zwyczajnie za jakość trzeba zapłacić.
| inwestor_cps napisał: |
| Uczciwy fachowiec jeśli uważa, że nie jest w stanie świadczyć usług za takie czy inne pieniądze, po prostu się do świadczenia usług nie zabiera. |
Masz całkowitą rację i od tego twierdzenia należy zaczynać poszukiwanie prawdziwych fachowców. Śmiesznie tanich należy odrzucać.
ps. "uczciwy" fachowiec to taki który nie bierze od wykonawcy w łapę - żeby nie brał to trzeba mu odpowiednio zapłacić aby bronił twojego interesu a nie tego co daje w łapę 5x czy 10x więcej za przymknięcie oka na fuszerki.
SGL za Twoje pindaszenie od rzeczy to nawet "tysiaczka" bym Ci nie dal.... slyszałes kiedyś o krowie co najwięcej ryczy a mało mleka daje ...to coś tak jakby o Tobie.
| arekpolak napisał: |
| SGL za Twoje pindaszenie od rzeczy to nawet "tysiaczka" bym Ci nie dal.... . |
Nie pracuje dla biedaków i głupców z pieniędzmi.









