w okresie boomu budowlanego powstalo morze "firm budowlanych" zakladanych przez chlopcow, ktorzy przeszpachlowali dwie sciany i mieli kilka wiaderek i szpachelek...
mieli mocne postanowienie "bede bogaty", wielkie aspiracje i chyba tyle...
zero pojecia o solidnosci i rzetelnosci, zero pojecia o prowadzeniu firmy, koszmarny stosunek do pracy, zleceniodawcow (wtedy kiedy juz dali pieniadze) i pracownikow (kiedy juz swoje zrobili)
cierpialy i cierpia na tym nadal prawdziwe firmy budowlane i klienci, ktorzy chca cokolwiek wybudowac musieli brac co bylo... (prawdziwe firmy maja duzo pracy...)
Jest nadzieja, ze kryzys zabije firmy walizkowo - bagaznikowe, bo owiele bardziej beda sie liczyc referencje, czego wszystkim zycze...
oczywiscie solidni i pracowici ludzie nie boja sie kryzysu...









