Witam.
Zapoznałem się z tym dość ciekawym artykułem i chciałem dodać moje spostrzeżenia na temat parowania okien.
W moim przypadku:
Ogólnie zawsze parują okna dachowe fakro wewnątrz pomieszczenia w narożnikach szyb i wzdłóż ramy na szerokości do 1 cm.Najgorzej jest przy dużych mrozach - wtedy nawet 2 cm od ramy i narożniki to wtedy są takie trójkąty

o bokachokoło 3x3 cm zamarzniętego lodu.
1.Sypialnia-przy temp 3 st na zewnątrz a wewnątrz 22 stC pojawia się wilgoś po obrzeżach okna.Zamontowałem roletkę wewnętrzną co spowodowało wzrost kondensacji.Jest on na tyle duży że trzeba np po nocy np ręcznikiem kuchennym wchłaniać wilgoć.Związane to jest zapewne także z nawilżaniem powietrza poprzez pojemniki zawieszone na grzejnikach.Grzejniki są zamontowane na ścianie bocznej sypialni (marmurowe grzejniki elektryczne) pod oknem nie było na nie miejsca.
2.Reszta pokoi na poddaszu ma ten sam problem mniejszy lub większy zawsze wzrastający wraz ze spadkiem temperatur.
W porze wiosenno letniej problemu nie ma.
Mniejszy problem jest zauważalny na najmłodszym pokoju - tam są nieco inne okna fakro-coś pozmieniali bo dodali większą szczelinę na dole szyby i ewentualne skropliny tamtędy spływają.
W sypialni już musiałem raz szlifować delikatnie i malować lakierem ramy bo zaczynały czernieć.W pierwszych egzemplarzach okien fakro szczelina odpływowa na dole okna była za mała i kondensat umie spłynąć po ramie w dół i upaprać powierzchnię pod oknem-trzeba pilnować.
Okna mam pod kątem jakieś 30st do pionu czyli mały skos dachu (dach w kamienicy łączony dachówka z dachem płaskim)
Nie mam specjalnie pomysłu na ominięcie tego problemu-może rolety zewnętrzne ale jaki to koszcik

)) Podobno pomaga wentylator dmuchający na takie miejsca

ale sobie tego nie wyobrażam
Lat 10 już mieszkam z oknami dachowymi i daję radę a jak padną to wymienię środki.
Pozdrawiam.