Witam.
Rzecz niby banalna-uszczelnic, wkręcic i juz.
Są jednak dostępne tez zaworki do wlutowania do instalacji.
No i pytanie-czy w tym przypadku temperatura nie zrobi krzywdy elementowi uszczelniającemu?
Czy jest konicznosc czesciowego demontazu?
Co przemawia za, a co przeciw zastosowaniu takiego rozwiązania? _________________ ******Jack******
powiedzmy poczatkujący
Wysłany: Wtorek 0:25, 14 Październik 2008 Temat postu:
Nigdy nie stosuję tych wlutowywanych zaworów.Wystarczyło mi jak musiałem zmieniać takie wynalazki na zwykłe zawory,bo po kilu latach się rozciekły. _________________ adam
Wysłany: Wtorek 16:53, 14 Październik 2008 Temat postu:
adamis napisał:
Nigdy nie stosuję tych wlutowywanych zaworów.Wystarczyło mi jak musiałem zmieniać takie wynalazki na zwykłe zawory,bo po kilu latach się rozciekły.
w którym miejscu zaczęły przepuszczac ?
Co niektórzy znawcy tematu twierdzą,że im mniej połaczeń tym potencjalnie mniej miejsc gdzie może powstać przeciek.
Rozumowanie jak najbardziej logiczne.
Pytanie tylko jak to sie sprawdza w praktyce ?
Czy rzeczywiscie rezygnacja z jedej dodatkowej złaczki ma az tak znaczący wpływ ? _________________ ******Jack******
powiedzmy poczatkujący
Wysłany: Wtorek 22:30, 14 Październik 2008 Temat postu:
Tam,gdzie wszystkie,czyli w osi obrotu.
Jak się przeciek nie ujawni na początku,to zwykle potem spokój.Zaoszczędzenie na kilku lutach za pomocą takich zaworów wydaje mi się nie poważne. _________________ adam
Wysłany: Czwartek 11:22, 16 Październik 2008 Temat postu:
zawory grzejnikwoe d ow lutu od zwykłych nei różnią się niczym. a ciekną ponieważ w czasie montazu instalatorzy nie wykrecają srodków na wskutek czego przegrzewają i topią oringi uszczelniające.
a to juz jest błąd w sztuce instalatorskiej a nie wina samego zaworu _________________
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach