Zmywarka do naczyń - wygodny luksus.

Pomysły na wystrój kuchni, dobór armatury kuchennej i mebli. Porady jak zaprojektować funkcjonalną, oryginalną kuchnię. Radzimy jakie dobrać meble kuchenne, sprzęt AGD oraz odpowiedni zlewozmywak. Nowości dotyczące trendów w aranżacji przestrzeni kuchennej.

Moderator: Redakcja e-mieszkanie.pl

adamis
rekomendowany doradca
Posty: 2755
Rejestracja: 09 wrz 2006, 13:11

autor: adamis » 20 cze 2009, 16:47

pawelek78 pisze:Wiadomo, że 13 litrów to dużo wody i można te naczynia umyć w mniejszej ilości.. Ale czy tylko o to chodzi? Fajnie jak będzie energooszczędna, ale myślę, że jak ktoś już chce sobie kupić zmywarkę, to nie dlatego, żeby zaoszczędzić (nie zaoszczędzi), tylko po to, żeby mieć mniej pracy, więcej odpoczynku...

Właśnie dlatego mam zmywarkę. Nie dla oszczędności, tylko dla wygody. Poruszyłem tą kwestię dlatego, że wciska się nam, iż zmywarki przynoszą oszczędności. Trochę to bezczelne, jak dla mnie.
Komfort przecież nigdy nie był oszczędny.
adam

Liber
Zaawansowany
Zaawansowany
Posty: 352
Rejestracja: 20 kwie 2009, 14:03
Lokalizacja: CHEŁM

autor: Liber » 20 cze 2009, 17:51

adamis pisze:
pawelek78 pisze:Wiadomo, że 13 litrów to dużo wody i można te naczynia umyć w mniejszej ilości.. Ale czy tylko o to chodzi? Fajnie jak będzie energooszczędna, ale myślę, że jak ktoś już chce sobie kupić zmywarkę, to nie dlatego, żeby zaoszczędzić (nie zaoszczędzi), tylko po to, żeby mieć mniej pracy, więcej odpoczynku...

Właśnie dlatego mam zmywarkę. Nie dla oszczędności, tylko dla wygody. Poruszyłem tą kwestię dlatego, że wciska się nam, iż zmywarki przynoszą oszczędności. Trochę to bezczelne, jak dla mnie.
Komfort przecież nigdy nie był oszczędny.


Piszę o tym nie poto by zachęcać do zakupów zmywarek, dla oszczedności wody - to jest informacja - pojęcie względne. Oczywiście - masz rację - to wszysko jest dla wygody, konfortu i nawet zdrowia /jeśli chodzi o choroby reumatyczne rąk/. Wiadomo te wszystkie wygody w sumie sporo kosztują. Począwszy od zakupu sprzętu, zużycia wody, energi elektrycznej, różnych proszków, no i napraw tych wygód - w sumie to jednak kosztuje. Masz rację - konfort nigdy nie był oszczędny
LIBER

znajomy
Początkujący
Początkujący
Posty: 21
Rejestracja: 28 wrz 2008, 19:54

autor: znajomy » 22 cze 2009, 13:08

No nie wiem z tym oszczędzaniem. Wszystko zależy, jak wcześniej zmywało się, ile rzeczy zmywasz na raz... Dla mnie może i zużycie wody jest większe, ale z zasady zawsze oszczędzałem wodę. Jak nie miałem zmywarki, mycie naczyń polegało na wlaniu wody z płynem w miskę, mycie naczyń i później płukanie pod bieżącą wodą. Jakbym miał umyć tyle rzeczy, ile na raz w zmywarce, na płukanie też poszło by parę litrów. Na pewno mniej, ale dodając wygodę mycia - jestem zadowolony. Moja zmywarka Franke 60 cm zużywa mniej więcej 13-14 litrów. Przy funkcji eco nie wiem...
Taka ciekawostka, w Holandii swego czasu po myciu np. talerzy nie spłukiwało się wodą, tylko w celu oszczędzania wody wycierało ścierką. Chęć życia w luksusie też ich goni, zmywarki też są popularne. Na pewno nie tak jak w innych rozwiniętych krajach..

Liber
Zaawansowany
Zaawansowany
Posty: 352
Rejestracja: 20 kwie 2009, 14:03
Lokalizacja: CHEŁM

autor: Liber » 22 cze 2009, 17:54

znajomy pisze:No nie wiem z tym oszczędzaniem. Wszystko zależy, jak wcześniej zmywało się, ile rzeczy zmywasz na raz... Dla mnie może i zużycie wody jest większe, ale z zasady zawsze oszczędzałem wodę. Jak nie miałem zmywarki, mycie naczyń polegało na wlaniu wody z płynem w miskę, mycie naczyń i później płukanie pod bieżącą wodą. Jakbym miał umyć tyle rzeczy, ile na raz w zmywarce, na płukanie też poszło by parę litrów. Na pewno mniej, ale dodając wygodę mycia - jestem zadowolony. Moja zmywarka Franke 60 cm zużywa mniej więcej 13-14 litrów. Przy funkcji eco nie wiem...
Taka ciekawostka, w Holandii swego czasu po myciu np. talerzy nie spłukiwało się wodą, tylko w celu oszczędzania wody wycierało ścierką. Chęć życia w luksusie też ich goni, zmywarki też są popularne. Na pewno nie tak jak w innych rozwiniętych krajach..


Witam. Pisałem o tym, by wypłukać po myciu ręcznym pełny wsad naczyń zmywarki - to zimnej wody, czy letniej, zależy kto i jakiej używa - zużywa się sporo + mycie. Ale zmywarka - to wygoda.! A co do Holendrów, czy w innych krajach wszystko to też zależy od mentalności ludzi. Uważam, że naczynia powinny być spłukane ze środków chemicznych - "Calgonu" - w zmywarce i np. "Pur" po myciu ręcznym. Po wytarciu zawsze coś zostaje.

Też ciekawostka - Np. na Ukrainie kible zbiorowe budowane są beż scianek działowych, siedzi się nad "dziurami" obok siebie, np. 8 osób kobiety i mężczyźni - hahaha!!!!. Dla nas to - szok.!!!!!!!!! Chyba to nie ze względów oszczędnościowych. Papieru toaletowego w domu, też żadko używają, tylko starej gazety i użyte kawałki papieru chowa się w koszu - drugi szok.!!!!!!!!! Ale tam tak jest - sam to przechodziłem.
LIBER

adamis
rekomendowany doradca
Posty: 2755
Rejestracja: 09 wrz 2006, 13:11

autor: adamis » 22 cze 2009, 21:35

Nikt w rodzinie nie potrafił myć naczyń tak dokładnie jak ja. A robiłem to pod cienkim strumieniem ciepłej wody, i zwykle bez płynu, bez ściereczek i gąbek.. Naczynia były zawsze czyściutkie. Bez płukania.
Byłem wielokrotnie kontrolowany przez ludzi widzących jak to robię, bo nikt nie wierzył, że to jest skuteczne. Nawet teściowa nie miała zastrzeżeń, a to już chyba o czymś świadczy.
Liber, dziwne rzeczy piszesz o tych ukraińskich kibelkach. Co prawda byłem tam tylko 2 razy, ale za to przemieszczaliśmy czym się dało z plecakami po małych mieścinach, wsiach. Zaliczyliśmy masę kibelków, głównie o niskim standardzie (kumpel miał cały czas biegunkę po pierwszym czieburieku), ale takich koedukacyjnych, bez ściankowych kibelków nigdzie nie spotkaliśmy. Raz tylko , na targowisku w Odessie, spotkaliśmy kibelek bez drzwi.
Sprawa z papierem wynika tam z pewnych przyzwyczajeń powstałych z konieczności, a nie z chęci kolekcjonowania zużytych gazet. Oni tam zawsze mieli w kanalizacji rury o średnicy 75mm, a nie tak jak u nas 110. Siłą rzeczy gazeta jako dość sztywny materiał zatykała te rury, a wiadomo, że papier toaletowy był luksusem trudnym do zdobycia (jak i u nas wtedy). Teraz mają coraz więcej nowych rur 110, ale przyzwyczajenie pozostało. Nawet w dość eleganckich lokalach nie było sedesów, tylko "narciarz". 8)
A w Holandii też spotkałem kibelek z papierem toaletowym z jednej, i z równiutko pociętymi gazetami z drugiej strony. Czyżby ukłon w stronę turystów ze wschodu? :wink:
adam

Liber
Zaawansowany
Zaawansowany
Posty: 352
Rejestracja: 20 kwie 2009, 14:03
Lokalizacja: CHEŁM

autor: Liber » 23 cze 2009, 15:33

adamis pisze:Nikt w rodzinie nie potrafił myć naczyń tak dokładnie jak ja. A robiłem to pod cienkim strumieniem ciepłej wody, i zwykle bez płynu, bez ściereczek i gąbek.. Naczynia były zawsze czyściutkie. Bez płukania.
Byłem wielokrotnie kontrolowany przez ludzi widzących jak to robię, bo nikt nie wierzył, że to jest skuteczne. Nawet teściowa nie miała zastrzeżeń, a to już chyba o czymś świadczy.
Liber, dziwne rzeczy piszesz o tych ukraińskich kibelkach. Co prawda byłem tam tylko 2 razy, ale za to przemieszczaliśmy czym się dało z plecakami po małych mieścinach, wsiach. Zaliczyliśmy masę kibelków, głównie o niskim standardzie (kumpel miał cały czas biegunkę po pierwszym czieburieku), ale takich koedukacyjnych, bez ściankowych kibelków nigdzie nie spotkaliśmy. Raz tylko , na targowisku w Odessie, spotkaliśmy kibelek bez drzwi.
Sprawa z papierem wynika tam z pewnych przyzwyczajeń powstałych z konieczności, a nie z chęci kolekcjonowania zużytych gazet. Oni tam zawsze mieli w kanalizacji rury o średnicy 75mm, a nie tak jak u nas 110. Siłą rzeczy gazeta jako dość sztywny materiał zatykała te rury, a wiadomo, że papier toaletowy był luksusem trudnym do zdobycia (jak i u nas wtedy). Teraz mają coraz więcej nowych rur 110, ale przyzwyczajenie pozostało. Nawet w dość eleganckich lokalach nie było sedesów, tylko "narciarz". 8)
A w Holandii też spotkałem kibelek z papierem toaletowym z jednej, i z równiutko pociętymi gazetami z drugiej strony. Czyżby ukłon w stronę turystów ze wschodu? :wink:


To jesteś gość - dobry w myciu naczyń - jak sokole oko teściwej nic nie zauważyło, to rzeczywiście - jest to coś niespotykanego. A na Ukrainie byłem wielokrotnie z powodu bliskosci granicy i rodziny ze strony żony. To nie jest "ukłon w stronę wschodu" - raczej odwiedziny i interesy handlowe. Rodzina wymarła i koniec z wyjazdami od 10-ciu lat. Ale w pamięci pozostało. Duże miasto - Równo /Riwno/ - bazar i dworzec autobusowy i kbelek bez drzwi, a w środku 8 dziur "sedesów", na "narciarza" w betonie bez scianek działowych. Nie wspomnę o higienie. By żona mogła skorzystać z przeznaczenia tej budy, musiałem stać w niby drzwiach. Kiedy przyszedł nawalony ukaiński lump i chciał tam wejść, pomimo próśb chciał mnie pobić. Ale znam ich język i dogadałem się, z nim za 1-go rubla - teraz są tam chriwny. I poczekał chwileczkę. Dla nich to nie ma znaczenia, czy jest tam kobieta, jedna, czy dwie - on "siada" obok i robi swoje. To ne żadne żarty - jaja!!!!!!!!! Nigdy już z takiego lokum nie korzystaliśmy.
A co z przystankami autobusowymi - jeśli tam turystowałeś z plecakiem - napewno przysiadałeś na odpoczynek, albo musiałeś z powodu kolegi i jego potrzeb.?!?! A jadłeś winogrona ze skrzynki po śledziach kupywanych w ich sklepach - po ich to - magazin - chyba nie.! Co mają super - to kwas chlebowy z beczki dębowej - super sprawa!!! Natomiast sprawa rur kanalizacyjnych - to jest prawda. Oni stosowali rury o mniejszym przekroju - fi ., a tory o 4 cm szersze. Zawsze na odwrót. Pozdrawiam.
LIBER

cirrus
Aktywny
Aktywny
Posty: 145
Rejestracja: 24 cze 2009, 15:49

autor: cirrus » 24 cze 2009, 16:03

zgodze sie, ze to wygodne...ale to juz chyba nie jest uznawane jako luksus..ja swoja kupilam ma electro.pl, znalezienie dobrej zmywarki w tym sklepie zajelo mi o wiele mniej czasu niz szukanie w tradycyjnych sklepach, tak dokladnie to mam bosha SGI 33E35EU, jak narazie sprawdza sie idealnie, do tej pory mnie nie zawiodla ;)

Liber
Zaawansowany
Zaawansowany
Posty: 352
Rejestracja: 20 kwie 2009, 14:03
Lokalizacja: CHEŁM

autor: Liber » 27 cze 2009, 12:01

cirrus pisze:zgodze sie, ze to wygodne...ale to juz chyba nie jest uznawane jako luksus..ja swoja kupilam ma electro.pl, znalezienie dobrej zmywarki w tym sklepie zajelo mi o wiele mniej czasu niz szukanie w tradycyjnych sklepach, tak dokladnie to mam bosha SGI 33E35EU, jak narazie sprawdza sie idealnie, do tej pory mnie nie zawiodla ;)


Witam. Z traktowaniem zmywarki za luksus, czy normalność - różnie z tym bywa. Jeżeli ktoś przez np. 25 lat mył talarki ręcznie, a teraz nabył zmywarkę, wydaje mi się, że dla takiej osoby zmywarka jest raczej luksusem. Ktoś, kto ma kolejną zmywarkę o luksusie zapomina, a traktuje to bardziej jako wygodę, bo do jednej i drugiej sprawy jest przyzwyczajony i bez zmywarki obyć się nie może. Mam sąsiadkę po 50-tce, która myła talarki przez całe swe życie ręcznie i pomimo posiadania zmywarki dalej często myje ręcznie - twierdząc, że czasem o niej zapomina i myje po staremu. Nawyki też odgrywają rolę.
LIBER

katerina85
Początkujący
Początkujący
Posty: 2
Rejestracja: 29 lip 2009, 20:21
Lokalizacja: Łódź

autor: katerina85 » 29 lip 2009, 20:32

Witam, podczytuje forum, bo urządzam nowe mieszkanie i postanowiłam wypowiedzieć się w tym temacie, ponieważ kwestia zmywarki jest dla mnie istotna. Uważam, że nawet jeśli zmywarka jest luksusem, to warto za ten luksus płacić. Całe dotychczasowe życie w domu rodzinnym zmywałam naczynia 3 razy dziennie. Obecnie ta czynność tak mi zbrzydła, że zmywarka była pierwszym sprzętem jaki kupiłam. Mam dokładnie taką electro.pl/produkt-ELECTROLUX_Zmywarka_ESF_66030X_2B_Karty_do_gry_GRATIS-30229,118.html. Nie miałam mebli, ani nawet szklanki w nowym mieszkaniu, a zmywarka już stała. Było z tym trochę kłopotu, bo malarze jeszcze malowali ściany, ja kupiłam zmywarkę i myślałam, że mi ją przyślą za jakiś tydzień. Była już za 3 dni, więc kurzyła się w mieszkaniu, ale najważniejsze, że jest. Mogę zjeść obiad i poczytać gazetę, a nie stać przy zlewie. Gorąco polecam zmywarkę każdej osobie, dla której wygoda liczy się najbardziej.

Awatar użytkownika
pigabo
Początkujący
Początkujący
Posty: 33
Rejestracja: 10 kwie 2008, 7:53

autor: pigabo » 31 lip 2009, 11:41

LUKSUS ??!! JAKI LUKSUS!!! Normalna niedroga rzecz w każdym zwykłym
domu.A jeżeli ktoś lubi zmywac ręcznie... no cóż należy to uszanowac.
(mam znajomego który pierze ręcznie swoje skarpetki a pralka? ona tak nie dopiera)Czy expres do kawy to luksus?A bidet?A samochód?Może ktoś lubi
chodzic?
Fajna w sumie dyskusja.

Obywatel
Początkujący
Początkujący
Posty: 29
Rejestracja: 14 mar 2009, 11:52
Lokalizacja: Słupsk

autor: Obywatel » 04 sie 2009, 11:29

adamis pisze:Właśnie dlatego mam zmywarkę. Nie dla oszczędności, tylko dla wygody. Poruszyłem tą kwestię dlatego, że wciska się nam, iż zmywarki przynoszą oszczędności. Trochę to bezczelne, jak dla mnie.
Komfort przecież nigdy nie był oszczędny.

U mnie zmywarka przyniosła zdecydowaną oszczędność bo miałem wodę na elektryczny podgrzewacz przepływowy a moja żona miała zwyczaj zmywania wszystkiego pod bieżącą wodą :? czyli w praktyce woda leciała sobie w najlepsze przez cały czas zmywania. Po zakupie zmywarki poczułem więc zdecydowaną oszczędność. Teraz mam wodę na gaz i zasiliłem zmywarkę ciepłą wodą więc oszczędzam jeszcze bardziej :D

Chornet
Początkujący
Początkujący
Posty: 17
Rejestracja: 01 lip 2009, 16:45
Lokalizacja: Kraków

autor: Chornet » 04 sie 2009, 16:52

zmywarka to oszczędność Wody, Czasu, Kręgosłupa (najczęściej myjemy w kiepskich pozycjach :/) no ale ma też wady, tzn. większość środków czyszczących nie jest zbyt zdrowych (nabyłyszczacze ://) i nie zawsze domyje.

Zresztą zapraszam na blog budowlany i nie tylko, gdzie się można sporo dowiedzieć ciekawostek i praktycznych porad, o zmywarkach także :)
blog.xella.pl/budujemy/entry/krzywy_dom_od_srodka

Awatar użytkownika
pigabo
Początkujący
Początkujący
Posty: 33
Rejestracja: 10 kwie 2008, 7:53

autor: pigabo » 04 sie 2009, 17:10

Chornet pisze:zmywarka to oszczędność Wody, Czasu, Kręgosłupa (najczęściej myjemy w kiepskich pozycjach :/) no ale ma też wady, tzn. większość środków czyszczących nie jest zbyt zdrowych (nabyłyszczacze ://) i nie zawsze domyje.

Zresztą zapraszam na blog budowlany i nie tylko, gdzie się można sporo dowiedzieć ciekawostek i praktycznych porad, o zmywarkach także :)
blog.xella.pl/budujemy/entry/krzywy_dom_od_srodka


TO CO ZROBIC Z MIKROFALÓWKAMI????

Obywatel
Początkujący
Początkujący
Posty: 29
Rejestracja: 14 mar 2009, 11:52
Lokalizacja: Słupsk

autor: Obywatel » 05 sie 2009, 1:25

pigabo pisze:TO CO ZROBIC Z MIKROFALÓWKAMI????
Nie używać :idea: i to nie tylko w domu. Zawsze w barach życzę sobie podgrzania np. naleśników czy pierogów na patelni. Mikrofala to praktyczne urządzenie; powinno być ono jednak traktowane wyłącznie jako rozwiązanie awaryjne.

makia
Początkujący
Początkujący
Posty: 27
Rejestracja: 14 lip 2009, 18:05

autor: makia » 29 sie 2009, 18:56

ja ostatnio zamówiłam /http://www.euromall.pl/product-pol-27995-Zmywarka-BOSCH-SMS-65T25EU.html na razie bomba! sam wygląd rewelacja(bałam się czy w dostawie się nie zniszczy ale euromall zadbał o to idealnie) no i jaki komfort dla rąk:D


Wróć do „Kuchnie”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość

Gotowe projekty domów