Nie-Opłacalność fotowoltaiki

Kolektory słoneczną pochłaniają energię słoneczną i w inteligentny sposób i zamieniają ją na energię cieplną w naszych domach. Dowiedz się o wadach i zaletach kolektorów.

Moderator: Redakcja e-instalacje.pl

Piotr Nowik
Superużytkownik
Superużytkownik
Posty: 1280
Rejestracja: 20 sie 2014, 13:21
Kontaktowanie:
Re: Nie-Opłacalność fotowoltaiki

autor: Piotr Nowik » 03 lis 2017, 21:24

Dla porównania poprawnie opisany ogranicznik przepięć francuskiej firmy.
Nie ma tutaj żadnego udawania ani bawienia się w B+C. Jest też symbol bezpiecznika (160A - jego większa wartość świadczy o solidniejszym ograniczniku).
Oczywiście, to jest ogranicznik wyłącznie warystorowy.
ogranicznik-przepiec-eaton-moeller.jpg
Jestem światowej sławy specjalistą od mniemanologii stosowanej, a praw fizyki uczę się od pana Tomasza Brzęczkowskiego

Piotr Nowik
Superużytkownik
Superużytkownik
Posty: 1280
Rejestracja: 20 sie 2014, 13:21
Kontaktowanie:
Re: Nie-Opłacalność fotowoltaiki

autor: Piotr Nowik » 03 lis 2017, 21:33

Często nie wystarczy spojrzeć na opis naniesiony na obudowę. Warto zerkać w pełną specyfikację zawartą w katalogach producenta (konia z rzędem temu, kto znajdzie katalog dla chińszczyzny i jeszcze da wiarę, że sporządzony jest rzetelnie z uwzględnieniem norm).

Ten tańszy (bodajże również francuski) ogranicznik nie ma dla mnie jednoznacznych opisów. Niby jest B+C ale raczej traktował bym go jako wyłącznie B dla prądu (co się chwali) 12,5A. Dlaczego? Ano dlatego, że ogranicza jedynie do 4,5 kV.

Warto zatem spojrzeć w katalog, czego mi się nie chce na poczet tego komentarza czynić.

Oczywiście, jest to ogranicznik warystorowy, gdyż firma ETI nie ma w swej ofercie ani jednego iskiernikowego.
ogranicznik-etitec.jpg
Jestem światowej sławy specjalistą od mniemanologii stosowanej, a praw fizyki uczę się od pana Tomasza Brzęczkowskiego

Piotr Nowik
Superużytkownik
Superużytkownik
Posty: 1280
Rejestracja: 20 sie 2014, 13:21
Kontaktowanie:
Re: Nie-Opłacalność fotowoltaiki

autor: Piotr Nowik » 03 lis 2017, 21:42

A tu bardzo ładnie opisany EATON dla prądów AC.
Nie ma wątpliwości, że to jest ogranicznik B, gdyż mówi o tym jasno opis: 12,5 kA 10.350 mikrosekund.
Nie ma wątpliwości, że jest to również ogranicznik typu C, gdyż poza prądem znamionowym 25 kA (bez podania charakterystyki ale tu chodzi o prąd 8/20) ograniczenie napięcia jest do 1500V.

A tak przy okazji, firma EATON wywodzi się zdaje się z Chin czy Tajwanu. Lecz obecnie, w dobie globalizacji (rozsianiu fabryk i filii po całym globie), a przede wszystkim ze względu na uznaną na świecie jakość produktów, trudno twierdzić, że to "chińszczyzna".

ogranicznik-eaton.jpg
Jestem światowej sławy specjalistą od mniemanologii stosowanej, a praw fizyki uczę się od pana Tomasza Brzęczkowskiego

Piotr Nowik
Superużytkownik
Superużytkownik
Posty: 1280
Rejestracja: 20 sie 2014, 13:21
Kontaktowanie:
Re: Nie-Opłacalność fotowoltaiki

autor: Piotr Nowik » 03 lis 2017, 21:53

Może starczy tych przykładów. Na koniec ciekawy znaleziony przypadkiem przeze mnie model.
To takie quasi B+C.
Dla charakterystyki 10/350 mamy prąd zaledwie 7 kA, co nie daje pełnej skuteczności dla prądów piorunowych. Ale lepsze to niż nic.
Przykład pokazuje, że nie należy zadowalać się symbolem T1 (odpowiednik B) na obudowie ogranicznika, bo T1 w jednym urządzeniu nie musi byś identyczne z T1 w ograniczniku innej firmy.
Prezentowany ogranicznik bardzo ładnie obniża napięcie dla przepięć z charakterystyki 8/20, bo aż do 1,1 kV.
Jest to zatem ogranicznik typu dawne C, aspirujący do częściowego bycia również ogranicznikiem typu B.

ogranicznik-przepiec-protec.jpg
Jestem światowej sławy specjalistą od mniemanologii stosowanej, a praw fizyki uczę się od pana Tomasza Brzęczkowskiego

Piotr Nowik
Superużytkownik
Superużytkownik
Posty: 1280
Rejestracja: 20 sie 2014, 13:21
Kontaktowanie:
Re: Nie-Opłacalność fotowoltaiki

autor: Piotr Nowik » 04 lis 2017, 19:29

W uzupełnieniu, ciekawa wypowiedź Bogdana Szymańskiego, zamieszczona na jego blogu:
http://solaris18....com/2017/09/ochrona-przepieciowa-i-ocena-ryzyka.html
W uproszczeniu wynika z niego także to, co i ja twierdzę, że można nie stosować żadnych zabezpieczeń.
Jestem światowej sławy specjalistą od mniemanologii stosowanej, a praw fizyki uczę się od pana Tomasza Brzęczkowskiego

majoe
Początkujący
Początkujący
Posty: 16
Rejestracja: 25 paź 2017, 7:12
Re: Nie-Opłacalność fotowoltaiki

autor: majoe » 14 lis 2017, 9:21

ja tam wole mieć zabezpieczenia... Fotowoltaika to jest ciekawa nowość, na którą chętnie sie zdecydowałem, ale po prosu poszukałem firmę która się na tym zna. mógłbym przeczytać i sto artykułów, ale nie będe miał tej wiedzy co Ci co w branży pracują.

szari
Superużytkownik
Superużytkownik
Posty: 1591
Rejestracja: 05 wrz 2013, 9:15
Re: Nie-Opłacalność fotowoltaiki

autor: szari » 15 lis 2017, 16:52

majoe pisze:ja tam wole mieć zabezpieczenia... to jest ciekawa nowość, na którą chętnie sie zdecydowałem, ale po prosu poszukałem firmę która się na tym zna. mógłbym przeczytać i sto artykułów, ale nie będe miał tej wiedzy co Ci co w branży pracują.


To bardzo interesujące 2 posty na forum i w obu link do tej samej firmy wychwalające ją pod niebiosa. Czyżby kiepska reklama ;)
Tomasz_Brzeczkowski pisze:Przyczyną smogu w Polsce jest wentylacja grawitacyjna

Piotr Nowik
Superużytkownik
Superużytkownik
Posty: 1280
Rejestracja: 20 sie 2014, 13:21
Kontaktowanie:
Re: Nie-Opłacalność fotowoltaiki

autor: Piotr Nowik » 15 lis 2017, 22:10

majoe pisze:...po prosu poszukałem firmę która się na tym zna. mógłbym przeczytać i sto artykułów, ale nie będe miał tej wiedzy co Ci co w branży pracują.

Jeszcze kilka dekad temu, w czasach, gdy w Polsce panował socjalizm i sklepowe półki świeciły pustkami, siłą rzeczy człowiek "kombinował", jak tu z niczego zrobić coś.
Czasy się zmieniły i obecnie mało kto samemu naprawia sobie na przykład samochód. Inne z kolei rzeczy (np. zasilacze wtyczkowe) są tak tanie, że ich naprawa nie przynosi żadnej satysfakcji, a nawet specjalnych korzyści (koszt zakupu nowego to np. 5 złotych na Allegro).

Panuje też wyraźnie zauważalny trend, by przeciętny Kowalski był (i jak najdłużej pozostawał) bierny, a nawet głupi. By był uzależniony od wszelkiej maści firm i "fachowców". Wmawia się ludziom, że z każdą pier... należy pójść do serwisu. Co więcej, wiele firm utrudnia sprzedaż części do swoich produktów inaczej, jak poprzez serwis. Najczęściej warunki gwarancji na towar wymagają np. pieczątki "fachowca" z uprawnieniami przy montażu piecyka gazowego lub innego urządzenia elektrycznego. Zaś "gwarancja" na nowozakupiony samochód to fikcja (trwa ona wyłącznie 1 rok).

To wszystko powoduje sukcesywne ogłupianie społeczeństwa i dalsze jego uzależnianie od intratnego przemysłu serwisowego. Powszechnie na przykład wiadomo, że producenci a także dilerzy samochodowi więcej zarabiają na serwisowaniu samochodów, niż na ich sprzedaży. Nie sztuka bowiem sprzedać towar raz. Sztuka na raz sprzedanej rzeczy dalej zarabiać (np. wymienne główki od szczoteczki, kosztujące nieraz więcej od samej szczoteczki do zębów, kapsułki kawy do automatów - no, bo jak ktoś kupi taki automat za kilkaset złotych, to potem musi stale kupować kapsułki).

Ja jestem człowiekiem starej daty i każdego namawiam, by zanim zaprosi do domu "fachowca" na wymianę żarówki w lampce, zastanowił się, czy nie potrafi tego zrobić samodzielnie. Dzisiaj mamy Internet, który jest niesamowitą skarbnicą wiedzy; gdzie można znaleźć każdą poradę i wiedzę.

Ps.
Wspomniałem wyżej o przemyśle motoryzacyjnym. Moje dwa samochody nigdy nie były w żadnym serwisie. Zdziwilibyście się, ile można zrobić samemu, zanim na prawdę bez pomocy serwisu się nie obejdzie.
Nie jestem mechanikiem samochodowym. Każdą usterkę, jaką przerabiałem, naprawiałem po raz pierwszy w życiu.
Podobnie jest z fotowoltaiką. Choć niby z elektryką jestem za pan brat od młodości, to fotowoltaiki i tak musiałem uczyć się na sobie.

Nie dajcie się robić w bambuko różnej maści "fachowcom".

Sceptykom często zadaję pytanie: Czym różnią się "fachowcy" od zwykłego człowieka? Niczym. Ponadto nie jesteś w stanie zweryfikować jego fachowości, a gdy coś spapra, będzie już za późno. Ja za wszelkie błędy czy niedoróbki wolę winić siebie. Do dzisiaj krew mnie zalewa, jak patrzę na pierwszą moją instalację solarną (brałem ją z dotacji, a więc musiałem przez bank zamawiać także firmę). Jej estetyka jest całkowicie do bani. A przy okazji nakradli rury solarnej i stelaża - nadmiarowe elementy, które zostały po montażu. Nawet się nie pytał, tylko ładował do samochodu. Widziałem to ale wówczas machnąłem ręką. Dzisiaj te kilkanaście metrów rury solarnej za paręset złotych by mi się przydało. Wówczas nie miałem jeszcze takich potrzeb.

To było pierwszy i ostatni raz przy budowie mojego domu. Od tamtej pory (w drodze wyjątku) wziąłem sobie tylko jedną firmę do montażu zewnętrznych rolet. Taki montaż jest banalnie prosty ale żaden producent nie chciał mi sprzedać elementów, z których składa się rolety. Każdy producent wymagał ode mnie, bym był "fachowcem" od rolet, miał firmę zgodną z branżą, czyli montował rolety zawodowo.
Po prostu nie miałem wyjścia, co też dowodzi temu, co napisałem powyżej, że producenci zmuszają przeciętnego Kowalskiego do korzystania z autoryzowanych serwisów. Ale silniki do rolet oraz sterowanie to już sam sobie kupiłem. Nie dałem się całkowicie zmusić do tego, co oferował "fachowiec", a co siłą rzeczy nie mogłem obejść.
Na samych silnikach zaoszczędziłem kilkaset złotych (ponad 100 zł. na sztuce), gdzie normalnie "fachowiec" doliczyłby mi marżę i sprzedał te same (bądź innego producenta) silniki.

Gdybym nie kupił silników samodzielnie, nie otrzymałbym od "fachowca" instrukcji jego programowania. W ogóle nie wiedziałbym, jaki silnik do rolety włożył. Na moje pytanie, co gdyby kiedyś trzeba było przeprogramować krańcówki usłyszałem, co oczywiste, że trzeba go wtedy zawołać... oczywiście nie za darmo.
Każdy "fachowiec" dba o to, by raz złapanego klienta uzależnić od siebie.

Warunkiem otrzymania dotacji na moje pierwsze kolektory solarne było m.in. coroczne serwisowanie instalacji. Montujący ją "fachowiec" ślinił się, gdy mi o tym przypominał. Oczywiście, żadnego serwisanta do moich kolektorów nie wołałem, a widząc, jak prostym jest montaż kolektorów solarnych na dachu, kolejne zestawy zbudowałem samodzielnie.

Gdy swego czasu zamawiałem lustra do solarów, sprzedawca w przysłanej ofercie zaproponował mi przyjazd, montaż luster a przy okazji przegląd instalacji - oczywiście za odpowiednią cenę. Gdy odmówiłem tych niepotrzebnych usług, zażądał ode mnie oświadczenia, że montażu luster dokonam na własną odpowiedzialność. Ot, ciekawy sposób na wywieranie presji i straszenie utratą gwarancji. Dobrze, że w ogóle mi te lustra łaskawie sprzedał.

Inna rzecz, że musiałem najpierw sporo główkować, jakiego producenta mam solary. Aby dopasować doń lustra, musiałem znać model solarów, a tu guzik... "fachowiec" coś tam na dachu zamontował ale nie wiadomo co. Cały zestaw miał logo firmy Energa (Zakładu Energetycznego) i na tym koniec. Tak to właśnie jest z korzystaniem z usług firm. Lepiej mieć pełną kontrolę na każdym etapem inwestycji i wiedzieć, co się ma, niż powierzać coś "fachowcowi", który zainteresowany jest, by klient był jak najgłupszy.
Jestem światowej sławy specjalistą od mniemanologii stosowanej, a praw fizyki uczę się od pana Tomasza Brzęczkowskiego

szari
Superużytkownik
Superużytkownik
Posty: 1591
Rejestracja: 05 wrz 2013, 9:15
Re: Nie-Opłacalność fotowoltaiki

autor: szari » 16 lis 2017, 12:12

I tu się o dziwo zgodzę z tym co napisał Piotr. Na przykładzie moich 3 urządzeń klimatyzacyjnych. Mieszkanie w Warszawie Elta 09 2,5kW kupiona za czasów jak się Elta wyprzedawała dokładnie za 600 PLN na montaż wziąłem firmę krzak za kolejne 600 zamontowali. Było to w 2011r od tamtej pory nie widziała serwisanta i wszystko gra i buczy.

W ubiegłym roku kupiłem z montażem (kufa) Midea 3,5kW za 3400 PLN gdzie samo urządzenie na allegro kosztuje mniej niż 2000 PLN ale wiadomo na fakturze jest urządzenie 2700 PLN i 700 PLN montaż.
No i tu zaczyna się robić ciekawie Midea dlaje 5 lat gwarancji na urządzenia ale musisz robić 2 serwisy rocznie każdy po 250 PLN. Więc na serwis wydamy 500 PLN a to więcej niż zapłacimy za prąd do tego urządzenia - paradoks czyż nie?
Ale jako świadomy użytkownik wiedziałem z czym to się je i czekałem tylko na telefon z firmy kiedy to mam ochotę serwisować moją nową klimatyzację? Odpowiedziałem że raczej nigdy bo średnio lubię wywalać 500 PLN rocznie komuś co przyjedzie na 2h i obejrzy klimatyzację.
Moja świadoma decyzja jak ma się spiedzielić to się spierdzieli będę 500 PLN/rocznie bogatszy i za te pieniądze kupie nowe urządzenie a do montażu wezmę fachowca co naprawia lodówki - toż to ta sama technologia i za 300PLN będę miał zrobioną instalację.

No i największa bolączka mój Fordzik Mondeło Mk4 wziął się i zgubił kod do radia, mówię samochód Ford, ASO FORD podepną kompa i wsio zrobione. Yhy... urwałem się z roboty na 30 minut, wróciłem po 4h bogatszy o widok rozbieranej deski rozdzielczej aby wydobić SN do radia, po opłaceniu 240PLN i dolaniu 100 mil oleju miałem kod do odblokowania radia po odłączeniu akumulatora.

Automatyka do otwierania bramy, faktycznie 12 lat temu chcieli fachowca zrobiłem z ojcem działa do dnia dzisiejszego. Raz przestała ale dzięki temu wiedziałem jak to było robione i sam zdiagnozowałem usterkę brak zasilania po wcześniejszym podłączaniu światłowodu do domu. A "Fachowiec" doszegł by do takiego wniosku że trzeba kopać i prowadzić nowy kabel pewnie 100PLN/h pracy.

Takich rzeczy są tysiące, kolejny przykład nowa pralka, 13 dniu po upłynięciu gwarancji się musiał programator zesrać... wywalić nie wywalę niech stoi w garażu. Przeprosiłem się ze starą pralką podzwoniłem poszukałem, programator do pralki 1000 PLN + montaż 400 za tyle to kupię nową Amicę z 2 letnią gwaracją. Ale wcześniej wizyta na OLX, programator zakupiony za 160 PLN otwieram pralkę a tak 4 sekcje taśm do połączenia do programatora coś jak do dysku w komputerze. Pralka chodzi do dnia dzisiejszego.
Tomasz_Brzeczkowski pisze:Przyczyną smogu w Polsce jest wentylacja grawitacyjna

Monto
Zainteresowany
Zainteresowany
Posty: 47
Rejestracja: 08 mar 2018, 9:14
Re: Nie-Opłacalność fotowoltaiki

autor: Monto » 08 mar 2018, 9:50

to BZDURA że sie nie opłaca! trzeba to tylko mądrze przemyślec i samemu pokombinować z panelami słonecznymi !!! ja zaczynałem od zera - czytania i wlasnych obliczeń... w międzyczasie spotkałem sie z przedstawicielami kliku firm... i wtedy zaczely sie schody!!!

uwazajcie na mętne sposoby finansowania - doradcy lubia wkrecac i obiecywac super zyski i oszczednosci, ale jak sobie policzycie to nawet w polowie tak nie wychodzi!!! prawie dałem sie oszukać i wkręcic w oferte Foton technika - trzymacie sie od tych naciagaczy z daleka!

Tomasz_Brzeczkowski
Superużytkownik
Superużytkownik
Posty: 23780
Rejestracja: 16 mar 2006, 13:07
Lokalizacja: Warszawa
Re: Nie-Opłacalność fotowoltaiki

autor: Tomasz_Brzeczkowski » 10 mar 2018, 9:17

Monto pisze:to BZDURA że sie nie opłaca! trzeba to tylko mądrze przemyślec i samemu pokombinować z panelami słonecznymi !!! ja zaczynałem od zera - czytania i wlasnych obliczeń... w międzyczasie spotkałem sie z przedstawicielami kliku firm... i wtedy zaczely sie schody!!!

uwazajcie na mętne sposoby finansowania - doradcy lubia wkrecac i obiecywac super zyski i oszczednosci, ale jak sobie policzycie to nawet w polowie tak nie wychodzi!!! prawie dałem sie oszukać i wkręcic w oferte Foton technika - trzymacie sie od tych naciagaczy z daleka!

W wielu miejscach, propagujący OZE podają, że to się opłaca, gdy rachunki miesięczne przekraczają 200 zł - To jak to jest? Opłaca się czy nie?
Trzy filary efektywności energetycznej w budownictwie
1) unikanie ogrzewania wodnego
2) wentylacja z odzyskiem ciepła
3) źródło ciepła naprzeciwko źródła największych strat

Monto
Zainteresowany
Zainteresowany
Posty: 47
Rejestracja: 08 mar 2018, 9:14
Re: Nie-Opłacalność fotowoltaiki

autor: Monto » 26 mar 2018, 10:34

Tomasz_Brzeczkowski pisze: W wielu miejscach, propagujący OZE podają, że to się opłaca, gdy rachunki miesięczne przekraczają 200 zł - To jak to jest? Opłaca się czy nie?


Owszem, opłaca się tym, którzy mają wyższe rachunki. Jeśli płacisz za prąd 30-50zł, bo mieszkasz w mieszkaniu, to nie ma to sensu (ale np. cały blok, jako spółdzielnia może już zainwestować w fotowoltaikę - wtedy mają prąd do wspólnego użytku dla klatek i niższe rachunki; we Wrocławiu już się takie coś zdarzyło). A jak masz rachunek 300-400zł to warto zainwestować w taką, która odpowiada Twojemu zapotrzebowaniu - wtedy masz prąd za darmo, pomijając kwestię inwestycji, bo przecież jest na lata. W Polsce zwykły prosument nie może sobie sprzedawać wyprodukowanej energii. ;/

Tomasz_Brzeczkowski
Superużytkownik
Superużytkownik
Posty: 23780
Rejestracja: 16 mar 2006, 13:07
Lokalizacja: Warszawa
Re: Nie-Opłacalność fotowoltaiki

autor: Tomasz_Brzeczkowski » 26 mar 2018, 11:03

Nie tak na lata!!! PV nie zmniejsza produkcji brudnego prądu i będzie niedługo utrącona jak energia wiatrowa.
Interesuję mnie tylko instalacja autonomiczna.
Trzy filary efektywności energetycznej w budownictwie
1) unikanie ogrzewania wodnego
2) wentylacja z odzyskiem ciepła
3) źródło ciepła naprzeciwko źródła największych strat

szari
Superużytkownik
Superużytkownik
Posty: 1591
Rejestracja: 05 wrz 2013, 9:15
Re: Nie-Opłacalność fotowoltaiki

autor: szari » 26 mar 2018, 16:54

Tomasz_Brzeczkowski pisze: Interesuję mnie tylko instalacja autonomiczna.

Bo tylko idiotę stać na przechowywanie energii elektrycznej w akumulatorach, i może tę energię przechowywać w akumulatorach przez rok czasu.
Ale ok rocznie do sieci wyprowadzam około 3000kWh, ile potrzebuje na to akumulatorów?
akumulator 12V i 100Ah zmieści 1,2kWh
3000 / 1,2 = 2500 akumulatorów każdy kosztuje około 800PLN.
2500 * 800 = 2000000 PLN
2 MILIONY ZŁOTYCH!
+ jakaś niezła wylewka betonowa aby utrzymała ten ciężar.

Więc o czym tu mamy mówić, jeśli nie o głupocie Brzęcza?
Tomasz_Brzeczkowski pisze:Przyczyną smogu w Polsce jest wentylacja grawitacyjna

Monto
Zainteresowany
Zainteresowany
Posty: 47
Rejestracja: 08 mar 2018, 9:14
Re: Nie-Opłacalność fotowoltaiki

autor: Monto » 29 mar 2018, 8:22

Tomasz_Brzeczkowski pisze:Nie tak na lata!!! PV nie zmniejsza produkcji brudnego prądu i będzie niedługo utrącona jak energia wiatrowa.
Interesuję mnie tylko instalacja autonomiczna.


Drogi Panie, wiatraki mają się dobrze - nawet w Polsce przy obecnej ustawie OZE i nowelizacji, która pokazuje, że politycy raczyli się wreszcie puknąć w główki (nadal za mało) i tym wiatrakom umożliwiać rozwój.

Stawia się kolejne farmy wiatrowe na morzu. Pana proroctwa funta nie są warte. I co to są instalacje autonomiczne? Chomik na obrotowym kółku? W zasadzie to nie, bo od chomika wszystko zależy. Przepraszam za podśmiechiwanie się, ale trudno podjąć temat z takim argumentem.

Owszem, szari - akumulatory są naprawdę drogie, a projekty typu magazyny energii wymagają masy finansów i póki co odpowiadają za stabilizację energii i jej dostaw, a nie długoterminowe przechowywanie prądu.


Wróć do „Kolektory słoneczne”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości

Gotowe projekty domów