smród ze ścian

Opinie techniczne budynków i budowli, odbiory robót w imieniu Inwestora, Doradztwo techniczne, Nadzory inwestorskie, optymalizacja kosztów budowy.
severka
Początkujący
Początkujący
Posty: 1
Rejestracja: 10 lip 2020, 0:04
smród ze ścian

autor: severka » 10 lip 2020, 1:09

Dzień dobry,

mam ogromny problem z mieszkaniem poddaszowym. Mieszkam tu 7 lat, ono ma 20 lat, ok. 50 m plus balkon i wykusz.

Zaczęło się od tego, że pod oknem, z którego potem okazało się lać, wykwitł OGROMNY grzyb, pewnie był tam od lat, ale miała wszędzie tapetę z włókna szklanego, więc nie było widać, póki tynk nie zaczął odpadać.

Usunęłam, pomalowano. Okazało się potem - farbą elewacyjną, potwornie mnie uczuliła. Coś potwornego.

Zmyto, położono nową i równocześnie odmalowano całe mieszkanie.

Okazało się, zmyto niedokładnie.

Skuto część ściany z farbą, położono regipsy, Nadal nie było idealnie, choć o niebo lepiej. Okazało się, że kawałek podsufitu też został pomalowany tą uczulającą farbą. Wymienił ten kawałek dekarz.

W trakcie jego prac okazało się, że nie ma w ogóle w domu wentylacji, a spod dachu, tam, gdzie są solary, lało się od lat, wełna w tej części dachu była cała czarno-zielona, paskudztwo. Dekarz zrobił rynny pod solarami, wywietrzniki i turbowenta, położył nowy regips, wymienił tę wełnę, sprawdził resztę wełny - sucha.. Było lepiej. Dwa tygodnie.

Zaczęły się deszcze, zaczęło wszystko kisnąć. Potwornie. Mieszkanie to wielki pokój z kuchnią, łazienką i maleńki drugi pokoik. W tym maleńkim śmierdziało stęchlizną potwornie, w dużym i łazience - pyłem budowlanym czy czymś takim.

Nie wiem już, co robić. Dekarz chce zrobić więcej wentylacji, jeszcze przynajmniej dwa turbowenty i kilka nawietrzników. Nie mam pojęcia, czemu tak śmierdzi. Wiem, że całe mieszkanie deweloper pokrył 20 lat temu farbą elewacyjną, dekarz chce wymienić, mówi, że nie oddycha.

Ale jedno stęchlizna, a drugie ten zapach materiałów budowlanych. Czy to też może być od braku dobrej wentylacji? Nie pomaga ozonowanie, oczyszczenia powietrza i wietrzenie (tylko na chwilę). Każdy się tu prędzej czy później dusi, ja całkiem, bo mam problem z oskrzelami, ale inni też. Ponadto jest odczucie zawrotów głowy, zmęczenia i pobudzenia zarazem, nudności,po dłuższym tu pobycie.

Wiem, bo dekarz sprawdzał, ze pod pod sufitem jest jakaś trująca substancja użyta, nie wiem, jaka, ale mój chłopak po dwóch godzinach od odkrycia sufitu miał powiększone źrenice i chodził jak naćpany, a ja odwrotnie - nie spałam do 5-ej nad ranem i prawie wymiotowałam, jak po ośmiu kawach naraz. Po zakryciu ponownie podsufitu już to nie wróciło, więc nie wiem, czy to możliwe, że to to.

Nie da się tu żyć, nie mieszkam w domu od 9 miesięcy, robię 5-ty remont i boję się, że dalej będzie źle. Strasznie, mamy wrażenie, "pyli" remontowana część podsufitu. Może dodatkowo, poza złą wentylacją, jakaś alergizująca lub "pyląca" głądź czy coś takiego. Tu zaraz piecze skóra, czuje się w ustach ten kredowy posmak, drażni drogi oddechowe, przecież stęchlizna to co innego, Czy może po prostu ściana namokła od deszczów, bo jest złą wentylacja?
Podobnie jest w łazience, tylko słabiej, była malowana pół roku temu, a nie miesiąc, jak podsufit. To bez sensu, To znaczy ja go nie widzę, na pewno jest.

W ogóle jest tak, że część ścian, jak się je wącha, śmierdzi i drażni, część z nich nie, ale bez żadnej logiki. Cześć była malowana pół roku temu, część później, te w małym pokoju w ogóle. Nic nie rozumiem. Grzyba już nie ma, poza tym jestem alergikiem, on inaczej śmierdzi. jestem na niego uczulona, miałabym katar.

Od dołu dwa piętra niżej non stop są zalewane garaże (zła konstrukcja, ten dom to żart), może to jeszcze to?

Zawsze to dziwnie pachniało, tak nieświeżo, jak w mojej wrocławskiej operze, kiedyś zalanej, ten sam zapach, zawsze tu się częściej chorowało, ale nie było takich katastrof.

Nie wiem, jak mogę sprawdzić, co tak truje, gdzie się zwrócić? Do sanepidu? Towarzystwo Mykologiczne strasznie drogie, a mówią, że i tak może nic nie dać. Mam już dość! Chcę wrócić do domu i przestać musieć wynajmować drugi, niedługo zbankrutuję. Tego niestety ze względów rodzinno-prawnych nie mam jak sprzedać. Może ktoś mi coś jeszcze podpowie? Jestem już całkiem bezradna!

Z góry dziękuję za wszelkie odpowiedzi i pozdrawiam!

Wróć do „Ekspertyzy budowlane i opinie techniczne”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 5 gości

Gotowe projekty domów