Spękany nowy strop, rysy od spodu po rozdeskowaniu

Przystępując do budowy, marzymy o idealnym domu. Niestety realia często są inne, a błędy budowlane są zmorą wielu inwestorów. Poradź się jak uniknąć błędów, na co zwrócić uwagę i co zrobić, żeby Twój dom rzeczywiście był idealny.

Moderator: Redakcja e-mieszkanie.pl

Grasiu
Początkujący
Początkujący
Posty: 1
Rejestracja: 21 sie 2017, 21:41
Spękany nowy strop, rysy od spodu po rozdeskowaniu

autor: Grasiu » 21 sie 2017, 22:12

Witam,

Tak jak w temacie, bodajże ~20 lipca był wylewany strop monolityczny. C16/20, temp. około 23-25 stopni, całkiem mocno wiało, beton przyjechał w 3 gruszkach. Transport około 15-25 min, cały strop wylany w ~70-80 minut. Po 2h od wylania zaczęły się pojawiać rysy, gdy je zobaczyli (wykonawca) zaczęli zraszać beton wodą, ale nic już to nie dało. Rysy się pojawiał, coraz więcej i większe. I po 5-6h było już ich pełno - na stropie praktycznie brak metra kwadratowego bez rys. Większość rys to takie ~0.8-1mm, są też takie 2-3mm. Strop ma grubość 14cm.

Dzisiaj zdjęto deskowanie - nad garażem rysa przeszła na wylot 14cm, jedna rysa przeszła też na wylot w kuchni/salonie. Widać je od spodu. W innych miejscach ich nie widać, ale po polaniu wodą stropu - od dołu jest cały mokry i bardzo mocno kapie. Ugięcie w normie. Inwestorem są moi rodzice - ja (syn), jestem inż. Budownictwa więc podszedłem do sprawy ciut inaczej i starałem się przeanalizować wszystkie możliwości .

Pozwolę sobie wkleić treść maila, który wysyłałem do eksperta z Politechniki w celu uzyskania "porady", niestety - jej nie otrzymałem :?

POCZĄTEK CYTATU

Budowa domku jednorodzinnego, parter + piętro + poddasze użytkowe. Zbrojenie zostało odebrane przez kierownika, zgodne z projektem. W poniedziałek strop monolityczny był wylewany, nie ma tam dużych rozpiętości płyt, ~3x4m max raczej nie więcej. Strop miał być wylewany po 12. Coś się poprzesuwało i był wylewany po godzinie 10, więc niestety nie udało mi się postawić na betonowaniu mimo iż chciałem doglądać, gdyż jak wiadomo, różne rzeczy mogą się tam dziać ze strony robotników itp.

O godzinie 12 strop był wylany, o godzinie 15 zaczął mocno pękać na warstwie górnej. O godzinie 17 można już było wejść bez zostawiania śladów, i strop był już mocno spękany. Strop był podlewany, raczej nie przesychał, wykonawca nie podlewał w pierwszych 2 godzinach aby nie wypłukać cementu i nie zrobić mleczka cementowego na wierzchu. Dzisiaj mija 4-5 dzień od dnia wylania stropu, spękania są duże, można śmiało powiedzieć, że na stropie nie ma metra kwadratowego, który nie byłby spękany.

Szerokość rys, od 1mm do nawet 3-4mm.
Głębokość rys - w kilka rys udało się wsunąć drucik wiązałkowy o grubości 1mm, na głębokość 4cm, głębiej zapewne jest mniejsze rozwarcie aczkolwiek rysa na pewno idzie dalej.

Po polaniu stropu wodą, przecieka - mimo iż strop jest od dołu zaszalowany i część wody na pewno wchłaniają deski, po 1-2 minutach od polania stropu wodą, piętro niżej kapie woda - dość obficie.

Do tej pory z wykonawcą nie było jakiegokolwiek problemu, wszystko szło w 100% zgodnie z projektem, zarówno kierownik budowy, jak i inwestor (moi rodzice...) byli zadowoleni z przebiegu prac.

Korzystając ze swojej wiedzy i doświadczenia próbowałem wyegzekwować co mogło być tego przyczyną, oraz ewentualnie jak postąpić w takiej sytuacji - wnioski:

-Dopuszczalne rozwarcie rys w klasie ekspozycji obiektu X0, wynosi 0,2mm dla kombinacji częstej, oraz 0,4mm dla kombinacji przejściowej, w tym przypadku rozwarcie rys u góry to czasami ponad 3mm, co jest znaczącym przekroczeniem normy.

-Sama ilość rys jest porażająca, nie są to pojedyncze rysy

-Wykonawca zaproponował naprawę rys poprzez ich wypełnienie. Aczkolwiek uważam, że bruzdowanie takiej ilości rys i wypełnianie ich betonem/nadlewką lub zaprawami na bazie żywic lub innymi kotwami chemicznymi mija się z celem, gdyż łatanie stropu na samym początku eksploatacji daleko odbiega od założenia monolityczności konstrukcji...

-Wykonawca deklaruje, że wszystko było odpowiednio zagęszczane, aczkolwiek do sprawdzenia tego będzie konieczne zdjęcie szalunku i stempli aby faktycznie zobaczyć strukturę betonu od spodu, oraz czy pod prętami nie ma pustek powietrznych i czy beton jest gładki, czy chropowaty, aczkolwiek obawiam się, że nawet po zdjęciu deskowania, na spodzie będzie odbita faktura deski i gdyby beton nie był wibrowany, nie będzie można tego ustalić bez pobrania próbek itp.

-Rozważałem również brak polania deskowania przed ułożeniem betonu, przesuszone deski mogły zaabsorbować dużą ilość wody z betonu w tym czasie 2-3 godzin, co mogło doprowadzić do tak sporych rys skurczowych.

-Celowałem też w fakt wylania stropu a następnie gdy deskowanie lekko osiadło, wykonawca postanowił je podbić i wykonać podniesienie wykonawcze, co w lekko-związanym betonie spowodowałoby wystąpienie naprężeń rozciągających na górnej warstwie stropu, i rozerwanie jego struktury.

-Opcją mogłoby być też dodanie przez betoniarnię domieszek szybkowiążących - jednak na wydaniach zewnętrznych z betoniarni, jedyna domieszka to plastyfikator.

-Transport zewnętrzny betonu trwał ~20-25 min, więc nie zakładam przedwczesnego związania lub rozsortowania betonu podczas transportu.

-Możliwe jest, że betoniarnia "dolała wody" do betonu, więcej wody w betonie - większy skurcz i powstały takie spore rysy. Aczkolwiek chyba nie ma możliwości tego sprawdzić, nie zostały pobrane próbki przed betonowaniem stropu.

-Wykluczałbym błędy w początkowej pielęgnacji stropu, to beton klasy B20, nie wysokiej wytrzymałości, nie ma tam aż tyle cementu aby ciepło hydratacji było na tyle duże aby w czasie 2 godzin powstawały już takie rysy.

-Patrząc na zbrojenie, jest go dużo - strop jest przezbrojony (z zachowaniem rozsądku), więc to również powinno działać na korzyść działania przeciwskurczowego.

Ogólnie mówiąc, wszystkie znajome mi możliwości ustalenia tego co poszło nie tak, zostały wyczerpane, a odpowiedzi brak.

Wykonawca twierdzi, że wszystko zostało wykonane zgodnie ze sztuką budowlaną i nie może sobie kompletnie nic zarzucić Betoniarnia stwierdziła, że będzie mogła przeprowadzić badanie próbki w swoim laboratorium w ramach reklamacji, aczkolwiek obawiam się, że laboratorium, które bada swój własny wyrób może być stronnicze.

Nie chciałbym dopuścić do sytuacji, gdy nie będzie się dało nic zrobić z tym faktem, gdyż strop w mojej ocenie w takim stanie odbiega daleko od pożądanego efektu i z biegiem czasu się to odbije na jego trwałości, zarysowaniach i ugięciach. Budowa znajduje się w Woj. Pomorskim - i niestety obecność tam non-stop i zaglądanie tam/kontrolowanie budowy, jest niemożliwe.

KONIEC CYTATU.

Dzisiaj byliśmy na spotkaniu z wykonawcą, który od samego początku deklarował, że wszystko jest okej i nie ma się co martwić - dzisiaj powiedział, że znalazł certyfikowaną firmę zajmującą się naprawą rys za pomocą żywić i pokryje to z własnej kieszeni.

Kierownik budowy to za przeproszeniem jakaś oferma. Nie potrafi podjąć żadnej decyzji, nie wiem - chyba się boi wkopać wykonawcę czy coś. Ale ogólnie - mizerny kierownik. Jutro mamy spotkanie wszyscy, zakładam, że po prostu powie aby to wypełnić i działać dalej, aczkolwiek do tej pory nie był konkretnych działań ze strony kierownika, gdy te rysy na stropie wyszły - było powiedziane, że nic się nie dzieje i, że to jest w normie - dla mnie parodia, że KB chce się pod tym podpisać...

Załączam zdjęcia - które nie oddają tego jak bardzo strop jest zarysowany, aczkolwiek nie da się uchwycić dziesiątek "niteczek" aparatem.

I pytanie - gdyby ktoś już zapomniał - co w takiej sytuacji, czego można wymagać?

Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek Obrazek

Pozdrawiam

Wróć do „Błędy budowlane”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość

Gotowe projekty domów